Wartości górą, czyli jak po amerykańsku zarządzać firmą

29-05-2011, 23:33

Nowatorska metoda, stawiająca na kierowanie się wartościami prywatnymi w pracy, stosowana w największych firmach świata - tak w skrócie można określić książkę Stana Slapa pt. Jestem moją pracą. Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej.

Sięgałem po książkę Jestem moją pracą. Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej z ogromnym zaciekawieniem. Tytuł wskazywał, że będzie to pozycja przeznaczona m.in. dla mnie - człowieka od kilku lat pracującego w dużej korporacji. Krótkie informacje zawarte na tylnej stronie okładki potwierdzały moje przypuszczenia - miała być to niezwykła książka biznesowa, pokazująca, jak zdobyć źródło potężnej energii. Do zgłębienia jej zawartości zachęciła mnie także informacja, że zawiera ona wysoko ocenianą technikę zarządzania, stosowaną przez największe firmy z całego świata, w tym także i mojego obecnego pracodawcę. Powiedziałem sobie - dlaczego nie? Nie zaszkodzi poznać kolejny punkt widzenia na pracę w korporacji.

Po przeczytaniu książki stwierdzam, że był to czas w dużej mierze stracony. Czytając pierwsze kilkadziesiąt stron, miałem wrażenie, że cały czas mam do czynienia ze wstępem. Mało tego, na myśl przychodziły mi spotkania reprezentantów handlowych z menedżerami, podczas których byli oni motywowani do jak największego wycisku celem uzyskania jak najwyższych wskaźników sprzedaży.

Przedstawiona w książce metoda zarządzania ludźmi polega na uświadomieniu najpierw sobie, a potem innym, że w pracy nie można stawać się innym człowiekiem, niż jest się poza biurem. Wartości, którymi kierujemy się w życiu, powinny być także obecne podczas wykonywania obowiązków służbowych. Można odnieść wrażenie, że autor jest zdania, iż istniejące obecnie miejsca pracy służą jedynie wyzyskowi pracowników i pozbawione są normalnej atmosfery niezbędnej do efektywnej pracy.

Gorzkie Miejsce, Lepsze Miejsce czy Momenty Prawy do kluczowe terminy tej pozycji. Nie zdradzę, czym one są, by nie psuć zabawy osobom, które zdecydują się po tę pozycję sięgnąć. Uświadomienie sobie najważniejszych dla nas wartości jest sprawą bardzo ważną - pomóc to może w realizacji celów tak prywatnych, jak i zawodowych. Co do tej pierwszej sfery, książka także podpowiada, w jaki sposób oprzeć relacje w rodzinie na najważniejszych wartościach. I moim zdaniem jest to duży plus tej pozycji.

Ilustrowana wieloma przykładami zastosowania tej metody, których prawdziwości jednak nie można potwierdzić. Znając realia pracy w amerykańskiej firmie, jestem w stanie uwierzyć, że metoda ta jest stosowana. Mam jednak poważne wątpliwości, czy uda się ją zaszczepić na gruncie polskim, gdzie zarówno osoby kierujące zespołami, jak i zwykli pracownicy, mają zupełnie inne nastawienie do pracy od kolegów zza oceanu.

Książkę polecam przede wszystkim osobom, które nie boją się zmian, innowacyjnych metod zarządzania i mają wpływ na to, jak wygląda praca w ich firmach. Jeśli do kogoś przemawia amerykański styl zarządzania, także z książką powinien się zapoznać. Pozostałym powiedziałbym - odpuśćcie sobie, szkoda Waszego czasu.

Jestem moją pracą. Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej

Autor: Stan Slap
Data wydania: 03/2011
Stron: 280
ISBN: 978-83-246-2990-9
Format: A5
Oprawa: miękka


Źródło: Dziennik Internautów
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy