W czasach zarazy czytamy więcej - przed świętami długi księgarń zaczęły maleć

23-12-2020, 15:22

Więcej niż co trzeci Polak zaczął częściej czytać książki lub słuchać audiobooków w okresie pandemii. Ponad 17% twierdzi także, że kupuje ich więcej. W czasach zarazy najchętniej sięgamy po kryminały, thrillery i horrory. Wielu z nas może się także spodziewać książek pod choinką. Niemal trzy czwarte Polaków kupuje je na prezent, wynika z najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów. Wzrost czytelnictwa w finansach księgarń zaczął być widoczny właśnie przed świętami. Na koniec listopada ich zadłużenie spadło z 16 mln zł do 13,7 mln zł.

Lockdown, obostrzenia dla kin, teatrów, centrów handlowych, brak masowych imprez, spotkań i inne ograniczenia, z którymi mierzymy się w obecnym czasie, wywarły wpływ na czytelnictwo Polaków. Więcej czasu spędzamy w domu i chętniej sięgamy po literaturę - czy to w postaci tradycyjnego papierowego wydania, ebooków czy audiobooków. Z najnowszego badania Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA wynika, że w okresie pandemii 35% z nas bierze do ręki książkę częściej. Wciągają nas szczególnie kryminały, thrillery i horrory - czyta je 36% zapytanych. Książki historyczne oraz romanse i literatura obyczajowa zajmują ponad jedną piątą z nas. Na kolejnych miejscach są książki kucharskie, naukowe i popularnonaukowe, biografie oraz bestsellery z różnych kategorii.

- Wzrost czytelnictwa w Polsce, to jeden z niewielu pozytywnych skutków pandemii. Nadchodzące święta Bożego Narodzenia także sprzyjają zakupom książek, szczególnie że - jak pokazuje nasze badanie - większość z nas obdarowuje nimi bliskich. Najczęściej nabywamy w tym celu literaturę dziecięcą, młodzieżową oraz bestsellery. Część z nas znajdzie je zapewne w tym roku pod choinką - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Książki na prezent wybiera 73% z nas, przy czym często decyduje się na taki podarunek 29%, a bardzo często 8%. Nieco ponad co czwarty Polak (27%) deklaruje, że nigdy nie wybiera książek jako prezentu pod choinkę czy z innej okazji.

W listopadzie długi zaczęły gwałtownie maleć

Blisko czterech na dziesięciu Polaków przyznaje, że książki (w różnej formie) w pandemii kupowało chętniej niż przed pojawieniem się koronawirusa (39%). 17% wskazuje przy tym, że oznaczało to dla nich wzrost wydatków w tej sferze, w tym dla 3,1% wiązało się z zakupem stałego dostępu do ebooków lub audiobooków. Dla 40% z nas te nakłady nie zmieniły się w czasie pandemii. 8% ograniczyło takie wydatki. Z kolei książek nie kupuje wcale 34% zapytanych.

Mimo większego zainteresowania literaturą, długi księgarni i wydawnictw nadal są wyższe niż przed pandemią. Od lutego do końca listopada, zobowiązania księgarń wzrosły o niemal 873 mln zł - z 12,5 mln zł do 13,7 mln zł. Ale w listopadzie nastąpiła istotna zmiana. Do końca września długi księgarń urosły do 16 mln zł, w październiku utrzymały się w zasadzie na niezmienionym poziomie, by w listopadzie spaść o 2,2 mln zł. Do 20 grudnia dług zmniejszył się o kolejne 300 tys. zł. Jednak mimo spadku łącznego zadłużenia i zmniejszenia się liczby dłużników nadal średnie zadłużenie w tej branży jest aż o 10 tys. zł większe niż przed pandemią. Jeszcze w lutym wynosiło ono 67 tys. zł. Teraz jest to ponad 77 tys. zł. To oznacza, że z Krajowego Rejestru Długów zniknęli ci księgarze, których długi nie były zbyt wysokie, kłopoty pozostałych się pogłębiły.

W nieco lepszej sytuacji są wydawnictwa. Kwota ich zadłużenia sięga co prawda prawie 4,9 mln zł, ale jego wzrost był mniejszy niż w przypadku księgarń i sięgał niespełna 3%. – Dla wydawnictw większy popyt na książki to dobre wieści i szansa na większy zysk. Jednak nie wygenerują go bez księgarni, które sprzedają ich pozycje. Tylko niecałe 3% Polaków kupuje książki bezpośrednio u wydawcy. Sytuacja obu branż pozostaje więc systemem naczyń połączonych – komentuje Adam Łącki.

Gdzie i jak kupujemy książki

W małych księgarniach zakupy robi blisko co dziesiąta osoba (9%). Najczęściej w tym celu udajemy się do sieciowych sklepów oferujących literaturę i prasę (34%). Mniej niż co czwarty czytelnik zamawia pozycje przez księgarnie stricte internetowe (23%), a blisko co piąty (18%) szuka ich na portalach aukcyjnych. Najczęściej o wyborze miejsca zakupu decyduje oferowana cena (30% wskazań) oraz wygoda (28%). Dla 13% liczy się szeroki asortyment, a dla 12% możliwość obejrzenia książki przed zakupem.

- Wiele podmiotów w branży mocno odczuło w tym roku ograniczenia w handlu stacjonarnym. Najbardziej ucierpiały najmniejsze księgarnie, które stanowią większość dłużników notowanych w naszym rejestrze. Jednak największą kwotę do spłacenia wciąż mają duże podmioty, w tym księgarnie sieciowe. Najlepiej radzą sobie sprzedawcy, którzy oferują swój asortyment w Internecie. Od lat konkurują cenami ze stacjonarnymi księgarniami, ale w obecnych czasach mogą zaoferować nie tylko niską cenę, ale i bezpieczeństwo oraz wygodę, którą dają zakupy z domu – mówi Adam Łącki.

Polacy chętnie sięgają też po literaturę „z drugiej ręki”. Niemal 40% czytelników pożycza książki od rodziny i znajomych, podobny odsetek korzysta z oferty bibliotek (38%). Najczęściej sięgamy jednak po pozycje z naszej własnej kolekcji książek, którą mamy w domu.

Przy wyborze samej pozycji pierwszoplanową rolę dla czytelników gra treść (43,6% wskazań), a dopiero później cena (34%). Dla blisko co czwartej osoby ważny jest także autor. 18% z nas kieruje się rekomendacją znajomych, a 16% tytułem, który widzi na okładce.

---

Badanie na temat czytelnictwa i korzystania Polaków z księgarń zostało przeprowadzone przez IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w dniach 10-17 grudnia 2020 r. na reprezentatywnej grupie 1010 osób.


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy