Urząd naruszył prawa autorskie do programu. To my za to zapłacimy!

12-06-2013, 09:17

Wojewoda podkarpacki naruszył prawa do programu spółki Mainframe i firma twierdzi, że wyrok już się uprawomocnił. Za to naruszenie zapłacimy my, podatnicy, ale nie jest to jedyna niepokojąca rzecz w tej sprawie. Aktualizacja: Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa rozważa wniesienie skargi kasacyjnej od wyroku.

O firmie Mainframe sp. z o.o. mogliście nie słyszeć, ale jest to firma istniejąca od dawna, która realizowała zamówienia m.in. dla ministerstw, policji, ZUS i urzędów wojewódzkich. Spółka oferuje produkty i usługi w zakresie obsługi systemów komputerowych opartych o architekturę IBM mainframe.

Wojewoda Podkarpacki piratem?

Obecnie na stronie tej firmy znajdziemy komunikat mówiący o tym, że wygrała ona spór sądowy o naruszenie praw autorskich do programu. Sprawcą naruszenia miał być... Wojewoda Podkarpacki. Oto treść komunikatu z pogrubieniami dodanymi przez redakcję DI24.pl:

Mainframe sp. z o. o. wygrywa kolejny (czwarty już) proces ze Skarbem Państwa o naruszanie praw autorskich. Tym razem na zapłatę odszkodowania za zawinione piractwo komputerowe skazany został wojewoda podkarpacki. Wyrok jest prawomocny.

Na stronach internetowych Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego na dwa tygodnie ma zawisnąć spore ogłoszenie ze stosownym oświadczeniem wojewody.

(...)

Kolejne procesy w toku. 

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie ta informacja jest szokująca. W jaki sposób instytucja państwowa może naruszyć prawa do programu komputerowego? Czy nie powinno być zamówienia, przetargu albo czegoś w tym rodzaju?

Z pytaniami w tym zakresie zwróciłem się już do rzecznika Wojewody Podkarpackiego, ale ten odmawia komentarza (zob. aktualizacja poniżej).

zdjęcie

Kto za to zapłaci? My!

Przedstawiciele spółki Mainframe skontaktowali się z Piotrem Waglowskim, prawnikiem znanym jako autor serwisu Vagla.pl. Wyjaśnili mu, że wspomniany wyrok dotyczy naruszenia praw autorskich do programu "Łącznik - oprogramowanie teletransmisji do SZBD JANTAAR". Wojewoda miał korzystać z tego oprogramowania bez stosownej umowy licencyjnej.

Teraz, kiedy sąd stwierdził naruszenie, trzeba będzie zapłacić trzykrotność wynagrodzenia za ten program. Co więcej, oprócz odszkodowania trzeba będzie zapłacić za publikację oświadczeń w prasie. Oczywiście w tym celu trzeba będzie użyć pieniędzy z naszych podatków.

"20% powierzchni internetowej"

Piotr Waglowski widział również kopię dokumentów sądowych i przepisał część sentencji wyroku. Zajrzyjcie do tekstu pt. Jeden wyrok - setki pytań, czyli odpowiedzialność państwa za naruszenie autorskich praw majątkowych do programu komputerowego.

Z tego materiału wynika, że sąd nakazał pozwanemu opublikowanie oświadczeń nie tylko w prasie drukowanej, ale i na stronach gazet i urzędu. Sąd w taki sposób osób opisał, jak oświadczenie ma wyglądać:

...nakazuje pozwanemu w terminie 21 dni od daty uprawomocnienia się wyroku, opublikowania przez okres 14 dni na stronach internetowych: www.gazeta.pl i www.uw.rzeszow.pl, umieszczonego w lewym górnym rogu witryny internetowej obramowanego ogłoszenia, zajmującego się mniej aniżeli 20% powierzchni internetowej widocznej na ekranie komputera, oświadczenia o następującej treści: "Wojewoda Podkarpacki oświadcza...

Tak. To brzmi bardzo dziwnie.

Co to znaczy "20% powierzchni internetowej"? Chodzi zapewne o widoczną powierzchnię ekranu, ale jak przy dzisiejszej różnorodności urządzeń zagwarantować opublikowanie oświadczenia, które ma "zajmować się mniej 20% powierzchni ekranowej"? A jeśli wydawca e-gazety nie zgodzi się na taką modyfikację swojej strony, by spełnić ten warunek? Te pytania będą dobre niezależnie od tego, czy "zajmować się mniej" oznacza "zajmować mniej" czy "zajmować nie mniej".

Ta sprawa wymaga jeszcze wielu wyjaśnień i będziemy starać się je uzyskać. Jeśli w naszym kraju instytucje publiczne mogą naruszać prawa autorskie do takich programów, jak produkty Mainframe sp. z o.o., dzieje się coś naprawdę niedobrego. 

Sonda
Co w opisywanej sprawie przeraża Cię bardziej?
  • to, że władze naruszyły prawa do programu
  • szczegóły decyzji sądu
  • trudno się zdecydować
wyniki  komentarze

AKTUALIZACJA

Rzecznik Prasowy Wojewody Podkarpackiego Małgorzata Oczoś nie chciała komentować tej sprawy dla Dziennika Internautów. Stwierdziła tylko, że Wojewodę Podkarpackiego w powyższej sprawie reprezentuje Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa i poprosiła nas o kierowanie pytań do Prokuratorii.

Skierujemy zatem pytania do Prokuratorii choć trudno oprzeć się wrażeniu, że Wojewoda ze swojej strony też powinien coś wyjaśnić.

AKTUALIZACJA II

Tomasz Świąder, Radca Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, w komentarzu dla Dziennika Internautów napisał:

Po zapoznaniu się z ustnymi motywami wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie można już na tym etapie przyjąć, że Skarb Państwa wniesie skargę kasacyjną od zapadłego orzeczenia. Mając jednak na uwadze szeroki zakres okoliczności spornych i zagadnień występujących w tej sprawie, ostateczna decyzja o wniesieniu skargi kasacyjnej oraz potencjalnym kierunku zarzutów (podstawach kasacyjnych) – zostanie podjęta po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia przywołanego wyroku.

Tomasz Świąder stwierdził też, że Prokuratoria Generalna nie może udzielić odpowiedzi na pytanie o koszty związane z przegraniem sporu, w tym koszty związane z publikacją ogłoszeń w prasie, bowiem wykonanie orzeczeń należy do jednostek organizacyjnych reprezentujących Skarb Państwa w procesie, a zatem w analizowanym przypadku do Wojewody Podkarpackiego. Oczywiście należy pamiętać, że możliwa jest jeszcze skarga kasacyjna. 

Czytaj: Zespół Macierewicza sprzedaje "Raport smoleński" za 30 zł. Nie publikuje kopii cyfrowej


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy