UE: Nowe prawa e-konsumentów zaszkodzą e-sklepom?

15-03-2012, 13:15

Więcej czasu na rezygnację z umowy, odpowiedzialność e-sklepu za dostarczenie towaru - takie zabezpieczenia dla konsumentów powinny być wprowadzone do prawa państw UE do 13 czerwca 2014. Już teraz jednak słychać głosy, że unijna dyrektywa nie rozkręci e-handlu, ale może mu zaszkodzić.

W Dzienniku Internautów kilkakrotnie pisaliśmy o nowej dyrektywie UE dotyczącej e-handlu. Przewiduje ona większą odpowiedzialność po stronie sklepów m.in. konieczność eliminowania ukrytych opłat, więcej czasu dla klienta na odstąpienie od umowy, odpowiedzialność sklepu za towar do momentu dostarczenia go klientowi. 

Przepisy dyrektywy mają mieć zastosowanie od 13 czerwca 2012. To piątek i dlatego złośliwi mówią, że będzie ona bardzo pechowa, bo w rzeczywistości zagrozi rozwojowi e-handlu. Znamy dyrektywę, ale nie wiemy, w jaki sposób państwa UE (w tym Polska) zaimplementują jej zapisy. Nowe regulacje określają tylko minima. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby kraje starego kontynentu wprowadziły bardziej restrykcyjne zapisy. To pierwsza obawa.

Najbardziej odczuwalną zmianą będzie wydłużenie okresu rezygnacji z zakupu. Nowe prawo gwarantuje 14 dni kalendarzowych na podjęcie takiej decyzji, a nie tak jak wcześniej 10. Co więcej, zgodnie z dyrektywą moment, od którego czas ten będzie liczony, to chwila dostarczenia przesyłki, a nie moment zawarcia umowy. W przypadku gdy sprzedający nie poinformuje o takiej możliwości klienta, okres rezygnacji z zakupu wydłuży się do roku.

Czytaj: Więcej praw dla konsumentów kupujących w internecie

Ten zapis dotyczy wszystkich transakcji zawartych na odległość, nie tylko przez internet. Sprzedawcy muszą też pamiętać, że w przypadku gdy klient zrezygnuje z zakupu, będą musieli zwrócić jego koszt powiększony o cenę wysyłki towaru do klienta.

- Zapisy, które miały napędzać e-handel, w efekcie mogą go hamować. Konieczność pokrycia przy zwrocie towaru kosztów wysyłki do klienta, która obecnie jednoznacznie wynika z dyrektywy, najbardziej uderzy w małe sklepy, których w Polsce jest najwięcej. Mogą one mieć problem z udźwignięciem dodatkowych obciążeń. Prawdopodobnie sklepy podniosą ceny towarów, aby zrekompensować sobie dodatkowe koszty. W rezultacie za nowe uprawnienia de facto zapłacimy my, czyli konsumenci. W ten sposób zmniejszy się konkurencyjność e-handlu w stosunku do tradycyjnych sklepów internetowych - uważa Marcin Cisek, analityk serwisu DeCommerce.pl. 

Zgodnie z nowym prawem klient powinien znać wszelkie koszty związane z transakcją jeszcze przed jej zawarciem. Jeśli określenie ich będzie niemożliwe z obiektywnych powodów, sprzedający powinien przedstawić sposób obliczenia ceny oraz jej składniki. Wszystkie dodatkowe opłaty, które sklep ujawni już po zawarciu umowy, nie będą miały znaczenia dla kupującego, ich koszty poniesie właściciel sklepu.

Akurat ta zmiana w opinii analityków może pozytywnie wpłynąć na rozwój handlu elektronicznego w naszym kraju, gdyż zwiększy przejrzystość transakcji, a tym samym zaufanie klientów do tego rodzaju zakupów.

Kolejna nowość - towary w formie cyfrowej również będzie można "oddać" bez podania przyczyn. W tym wypadku zdecydowano, że będzie to możliwe jedynie przed pobraniem pliku z serwera. Ważną zmianą na korzyść klientów jest też obowiązek informowania o kompatybilności aplikacji i utworów z urządzeniami oraz o zastosowanych w nich zabezpieczeniach. Wymaga to pewnych zmian w platformach sprzedażowych, ale na dłuższą metę nie będzie komplikowało życia sprzedawcom.

Ciekawą nowością jest zakaz automatycznego zaznaczania pól w formularzach zamówień. Do tej pory sprzedawcy mogli wybierać niektóre pozycje za kupującego. Oczywiście klient mógł je zmienić.

- W praktyce często zdarzało się, że kupujący nie zwracali na to uwagi i zostawiali opcje wybrane automatycznie przez sprzedawcę. Teraz nie będzie to możliwe. Dzięki temu zakupy będą robione w sposób bardziej świadomy, choć ewidentnie wydłuży się czas trwania transakcji - dodaje Marcin Cisek.

Wprowadzenie nowych przepisów może wpłynąć negatywnie również na usługi dodatkowe, takie jak infolinia pomocy technicznej. Jej prowadzenie może okazać się nieopłacalne z uwagi na wymóg naliczania kosztów według taryfy operatora, pomijając koszty własne.

Nowa dyrektywa nie określa też kar dla sprzedawców za niedostosowanie się do przepisów. Te muszą zostać określone przez każde państwo z osobna.

Czytaj: Sklepy internetowe na zakupach grupowych - silna kategoria?


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Wrzesień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930