Tworzenie inteligentnych miast przyszłości to nie fanaberia tylko przymus

22-08-2018, 19:17

Miasta zajmują dziś zaledwie 2% powierzchni Ziemi, a odpowiadają za 80% globalnych emisji CO2 i zużycie 70% globalnej energii. Do 2050 roku będziemy potrzebować dwa razy więcej energii niż obecnie. Ich rozwój nie musi wiązać się ze szkodami dla środowiska. Wystarczy, że postaramy się, aby stały się „inteligentne”, czyli skoncentrowane na efektywnym zarządzaniu zasobami.

Aby miasta mogły się dalej rozwijać, muszą zadbać o efektywność energetyczną. Przy tak wysokim zużyciu energii wkrótce zużyją dostępne zasoby, a zawrotne tempo rozwoju sprawi, że odnawialne źródła energii zwyczajnie nie zdążą się odnowić.

„Inteligentne” miasta to takie, które odpowiedzialnie i efektywnie wykorzystują dostępne źródła energii. Wydajność miasta przede wszystkim przejawia się w dbałości o efektywność infrastruktury, tj. sieci wodnych, gazowych czy elektrycznych, a także systemu transportu, reagowania kryzysowego oraz samych budynków, szpitali, usług publicznych.

Rozwiązania na miejskie wyzwania

„Smart city” musi być także atrakcyjne dla swoich mieszkańców – ten element „inteligencji” miasta nie może być pominięty, jako, że ma duże znaczenie strategiczne dla jego przyszłości. Jednak zmasowany napływ mieszkańców i związany z nim szybki rozwój infrastruktury to ogromne wyzwanie. Rosnący poziom zanieczyszczenia, gentryfikacja niektórych dzielnic i nadmierne „betonowanie” przestrzeni to tylko niektóre z problemów, z jakimi szybko rozwijające się miasto musi się zmierzyć.

Szacuje się, że do 2050 roku będziemy zużywać dwa razy więcej energii niż obecnie. Z tego względu rozwój ich rozwój musi być zrównoważony, a więc nastawiony na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, rewitalizację niektórych dzielnic oraz dbałość o miejską zieleń – sadzenie drzew, tworzenie parków i odpowiedzialne planowanie zabudowania.

Poziom „inteligencji" miasta

„Inteligentne” miasto to nie aglomeracja rodem z filmu science-fiction, a koncepcja odpowiedzialnego zarządzania jego efektywnością w różnych wymiarach. Najlepszym dowodem na prawdziwość tego twierdzenia jest fakt, że właśnie na efektywność zwracają uwagę wskaźniki wykorzystywane do pomiaru poziomu „inteligencji” miast jak np. norma ISO 37120:2014, która największą wagę przywiązuje właśnie do parametrów energetycznych. Wskaźniki z tego obszaru są jednymi z najbardziej rozbudowanych, ponieważ w najwyższym stopniu pozwalają zmierzyć poziom czystości, zieleni, wydajności i użyteczności miasta, a więc wszystko to, co decyduje o jego „inteligencji”.

„Smart city” po polsku

Jeśli chodzi o Polskę, tylko dwie rodzime metropolie zakwalifikowały się do grupy pierwszych stu miejsc zestawienia najnowszego raportu IESE Cities in Motion Index 2017, który identyfikuje najbardziej „inteligentne” miasta świata. Warszawa zajęła 54. Miejsce, a Wrocław 95. Mimo słabych wyników, „smart city” to temat, który staje się w Polsce coraz bardziej popularny – wiele miast wpisuje plan „inteligentnego” rozwoju do swoich strategii.

Źródło: Schneider Electric


Następny artykuł » zamknij

Skąd wzięło się RODO?

Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031