Trampolina na orbitę, czyli tarcia Rosja-USA i sprawy kosmiczne

05-05-2014, 14:45

USA korzysta z usług Rosji, by wystrzeliwać swoich astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Czy kryzys ukraiński może zakończyć tę współpracę? Czy zagrozi to amerykańskim misjom kosmicznym?

Dużo się ostatnio mówi o kryzysie ukraińskim oraz o sankcjach nałożonych na Rosję, ale zazwyczaj omawia się sprawy przyziemne. Tymczasem warto wiedzieć, że konflikt o Ukrainę może wpływać także na działania całej ludzkości w kosmosie.

Trampolina Rogozina

Problem ten zasygnalizował Dmitrij Rogozin, wicepremier Rosji odpowiadający za przemysł obronny i kosmiczny. W ubiegłym tygodniu we wpisie na Twitterze stwierdził on, że po analizie sankcji przeciwko rosyjskiemu przemysłowi kosmicznemu można dojść do wniosku, że USA będą musiały wystrzeliwać swoich astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną za pomocą trampoliny.

Ten wpis rosyjskiego polityka nie był całkowicie oderwany od rzeczywistości. Stany Zjednoczone rzeczywiście są uzależnione od usług Rosji w zakresie transportowania ludzi do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Generalnie po zakończeniu zimnej wojny kosmiczna rywalizacja Rosji i krajów zachodnich została zamieniona na współpracę. W rozwoju tej współpracy nie uwzględniano tego, że tarcia między Rosją a Zachodem mogą nagle powrócić.

zdjęcie
Astronauta na orbicie - fot. z Shutterstock.com

Pieniądze i konkurencja

Kosmiczna współpraca Rosji i USA wiąże się oczywiście z pieniędzmi. Z informacji podawanych przez Washington Post wynika, że Stany Zjednoczone płacą Rosji 71 mln dolarów za każdego astronautę wystrzelonego na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Niebawem za związane z tym usługi Rosja ma otrzymać 457,9 mln dolarów. To nie jest kwota, którą wypada gardzić (zob. Russia’s Deputy PM tells U.S. astronauts to go to space on a trampoline; the joke may be on him).

Sonda
Czy Rosja może zagrozić amerykańskim programom kosmicznym?
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Stany Zjednoczone mogą mieć jeszcze jednego asa w rękawie, a właściwie dwa asy. Chodzi o firmy SpaceX oraz Orbital Sciences, które chcą rozwijać usługi turystyki kosmicznej. Te firmy chętnie wzięłyby pieniądze, jakie obecnie trafiają do Rosji. Założyciel SpaceX Elon Musk już napisał na Twitterze, że jest to dobry moment, by zaprezentować statek Dragon Mk 2. Musk wspomniał, że dzięki temu trampolina najwyraźniej nie będzie potrzebna.

Nikt obecnie nie spodziewa się wielkich wstrząsów w działaniach kosmicznych, ale w przyszłości zmiany są niewykluczone. W USA tym problemem interesuje się opinia publiczna, która zaczyna martwić się tym, że amerykańskie przedsięwzięcia kosmiczne zależą od Rosji. Tymczasem Rogozin nie tylko odgraża się wstrzymaniem współpracy, ale też zapowiada tworzenie stałej rosyjskiej bazy na Księżycu. Będziemy mieli nowy wyścig kosmiczny czy skończy się na groźbach i zapowiedziach?


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać






  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.