Temat copyright trollingu wraca do Sejmu. Czy posłowie dostrzegą, że jest problem?

, 12-12-2016, 13:24

Zagadnienia dotyczące copyright trollingu będą omawiane na najbliższym posiedzeniu Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

Copyright trolling to temat poruszany w naszym serwisie wielokrotnie. Pod tym pojęciem należy rozumieć takie dochodzenie roszczeń z tytułu praw autorskich, które jest "złośliwe" i zorientowane bardziej na zarobienie pieniędzy niż na faktyczną ochronę praw twórców. W większości przypadków działania ze spektrum copyright trollingu są zgodne z prawem, choć zdarzają się też działania bezprawne i bezpodstawne. Najgorsze w copyright trollingu jest to, że może on uderzać w osoby całkiem niewinne. 

Czytelnicy Dziennika Internatów raczej wiedzą czym jest copyright trolling. Jeśli tego nie wiecie, zajrzyjcie do naszego tekstu pt. Czym właściwie jest copyright trolling?

Copyright trolling był w przeszłości krytykowany przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Także Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Izba Radców Prawnych miały poważne wątpliwości co do praktyk, jakich podejmują się prawnicy w ramach takich działań. Interpelację w sprawie copyright trollingu kierowali do przedstawicieli rządu różni posłowie jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu.

Copyright trolling - temat wraca do Sejmu

Do tej pory podjęto jedną próbę przeciwdziałania copyright trollingowi na gruncie legislacyjnym. Poseł Andrzej Jaworski zaproponował nowelizację prawa autorskiego, która miała wprowadzić zmiany do art. 116 ustawy. Andrzej Jaworski podkreślał, ze celem jego projektu było powstrzymanie copyright trollingu oraz zmniejszenie obciążeń po stronie podatników i organów ścigania. Niestety projekt nie został doceniony

Teraz temat copyright trollingu znów wraca do Sejmu. W przyszłą środę o godzinie 17:00 tym tematem zajmie się Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Minister Kultury i Minister Sprawiedliwości mają przedstawić "informację o zwalczaniu wezwania do zapłaty za domniemane naruszenie praw autorskich głównie w internecie „copyright trolling” i wykorzystywaniu służb państwowych do zbierania danych wykorzystywanych w masowych pozwach cywilnych" (to cytat ze strony Sejmu). 

Z zainteresowaniem będziemy oczekiwać na posiedzenie sejmowej Komisji. Zastanawia nas zwłaszcza jedna rzecz. Czy obecny rząd lepiej rozumie problem copyright trollingu niż rząd PO? Bo niestety trzeba powiedzieć, że politycy PO wykazali się w tym temacie całkowitą ignorancją. 

Kilkakrotnie pytałem o sprawę polityków PiS. Jeśli w ogóle otrzymywałem odpowiedzi to świadczyły one raczej o zrozumieniu problemu. Prokuratura Krajowa w przeszłości zapewniała mnie, że rozumie problem copyright trollingu. Nigdy jednak nie udzielono mi odpowiedzi na pytanie, czy ten problem zostanie rozwiązany poprzez jakieś zmiany prawne. 

 

Zobacz także:

Naruszenia praw autorskich w internecie. Aspekty prawne i procedury dochodzenia roszczeń

Publikacja prezentuje rozwiązania praktycznych problemów, pojawiających się w sprawach dotyczących naruszenia praw autorskich od chwili rozpoczęcia poszukiwania ochrony do egzekucji pozytywnego wyroku. Jest adresowana do prawników praktyków oraz osób chcących samodzielnie występować o ochronę praw autorskich naruszanych w internecie. .*

"Zgodność z prawem" to nie wszystko

W roku 2015 Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło odpowiedź na interpelację poselską w sprawie copyright trollingu. Autorką odpowiedzi była nieżyjąca już dr hab. Monika Zbrojewska, wówczas podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Monika Zbrojewska ograniczyła się do stwierdzenia, że copyright trolling nie jest naruszeniem prawa. Przy całym szacunku dla pani Zbrojewskiej musimy stwierdzić, że było to spłycenie problemu. Po pierwsze - copyright trolling w niektórych przypadkach jest działaniem bezpodstawnym (np. gdy ktoś żąda pieniędzy za udostępnienie dzieła z domeny publicznej). Po drugie - nawet jeśli wszystko jest zgodne z prawem to nie oznacza, że jest sprawiedliwe. Po trzecie - dochodzenie swoich praw nie powinno być zezwoleniem na wprowadzanie w błąd i zastraszanie, a takie zachowania często towarzyszą trollingowi prawnoautorskiemu. 

Copyright trolling wiąże się z nadużyciami. Polegają one m.in. na instrumentalnym wykorzystaniu postępowania karnego do uzyskiwania danych osobowych. Ponadto w copyright trollingu organy ścigania stają się instrumentem zastraszania, np. prawnicy potrafią straszyć tym, że nawet jeśli ktoś jest niewinny, to grozi mu przeszukanie (czytaj: zabranie komputera na długi czas). Kiedy już zastraszona ofiara zapłaci, wniosek o ściganie jest wycofywany. Wychodzi więc na to, że prokuratura robi za źródło informacji i jest straszakiem, ale tak naprawdę prawnikom-antypiratom nie chodzi o ściganie przestępstw. Co gorsza, koszty tych działań są przerzucane na podatników.

Problemem jest również masowe zastraszanie na podstawie poszlak, co prowadzi zastraszania także osób niewinnych. Copyright trolling to również problem wprowadzania w błąd co do sytuacji prawnej osoby, która otrzymuje propozycje "ugody" w związku z domniemanym naruszeniem. 

Niebawem się przekonamy, czy posłowie z komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii dostrzegą głębszą naturę copyright trollingu. 

Czytaj: Więcej o copyright trollingu w Dzienniku Internautów

--
* - Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.