System informacji w ochronie zdrowia? Resort cyfryzacji też powinien nad tym czuwać

21-10-2016, 13:08

Informatyzacja kraju może wymknąć się spod kontroli jeśli znów zaczniemy ją dzielić między różne ministerstwa. Ten problem dał o sobie znać przy okazji prac nad systemem informacji w ochronie zdrowia.

Chyba warto przypomnieć, że trwają prace nad nowelizacją Ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia. Ta ustawa z 2011 roku reguluje funkcjonowanie rejestrów zawierających dane pacjentów, a więc dane o szczególnym znaczeniu. Niestety jak to zwykle bywa z takimi ustawami, władza poczuła nagły "głód danych" i dlatego na ustawę poskarżył się  Rzecznik Praw Obywatelskich (było to jeszcze Irena Lipowicz). Później (w roku 2014) Trybunał Konstytucyjny uznał, że sposób tworzenia rejestrów jest niezgodny z Konstytucją. O tej sprawie w przeszłości pisała Fundacja Panoptykon.  

Najnowsze propozycje

Obecne ministerstwo zdrowia zaproponowało zmiany w ustawie. Projekt z dnia 27 lipca tego roku znajdziecie w Rządowym Centrum Legislacji

Ministerstwo doszło do wniosku, że minister musi mieć możliwość elastycznego tworzenia rejestrów, przy czym rejestry są tworzone na wniosek podmiotów, którym następnie powierza się ich prowadzenie. Niemniej rejestry są ważne dla ministerstwa bo w nich znajdują się informacje o zdrowiu publicznym, o zapotrzebowaniu na usługi, o efektywności działań itd. 

Ministerstwo zdrowia zaproponowało zatem, by administratorami danych były podmioty prowadzące rejestry. Dodatkowo te podmioty będą zobowiązane do przekazywania danych z rejestrów medycznych do ministra zdrowia. Takie podejście do sprawy może wywoływać mieszane uczucia. Minister zdrowia ma decydować o celach i środkach przetwarzania danych, ale to nie on będzie administratorem. Dostęp ministra zdrowia do danych może też być nienaturalnie wydłużony, a poza tym w czasie konsultacji sygnalizowano obawy o zbyt dużą kontrolę prywatnych firm nad rejestrami. 

Uwagi GIODO

Z drugiej strony można się obawiać, że minister ds. zdrowia i tak będzie miał zbyt łatwy dostęp do danych. Jak zauważył Generalny Inspektor Ochrony Danych, projekt nie precyzuje w jakich sytuacjach przekazywanie danych do ministra ma mieć miejsce. Nie wskazano też celu przekazywania danych. 

- Dane osobowe nie mogą być zbierane na zapas, "na wszelki wypadek" tj. bez wskazania celowości i niezbędności dla realizacji zadań administratora danych (mowa tu o przyszłym administratorze podanych danych tj. ministrze właściwym do spraw zdrowia). Zakres danych nie powinien wykraczać poza potrzeby wynikające z celu ich zbierania - napisał GIODO w stanowisku przekazanym w ramach uzgodnień.

GIODO wskazał również, że Ministerstwo Zdrowia nie powinno mieć stałego dostępu do rejestrów, ale dostęp ograniczony do pozyskiwania określonych danych w określonym celu.

MC: Trzeba zachować spójność

Interesujące uwagi do projektu złożyło także Ministerstwo Cyfryzacji. Zauważyło ono, że informatyzacja kraju powinna przebiegać spójnie i minister cyfryzacji powinien mieć w tej sprawie coś do powiedzenia. Dlatego - zdaniem MC - pewne akty wykonawcze do ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia powinien wydawać minister odpowiedzialny za informatyzację. 

- Ujednolici to i zharmonizuje sposób zarządzania informatyzacją tych systemów w obszarze prawnym. Dodatkowo, co należy podkreślić, zapewni Ministrowi Cyfryzacji, jako odpowiedzialnemu za proces informatyzacji wszystkich podmiotów w administracji rządowej, bieżącą informację w tym zakresie - napisało Ministerstwo Cyfryzacji w stanowisku z dnia 11 października. 

Ministerstwo Cyfryzacji zwróciło też uwagę na kwestie istotne dla bezpieczeństwa. W celu zapewnienia odpowiedniego nadzoru nad działaniem systemów teleinformatycznych w systemie informacji można by dokonać rozdzielenia nadzoru merytorycznego nad prowadzonymi rejestrami od nadzoru związanego z funkcjonowaniem samych systemów teleinformatycznych. 

Uwagi Ministerstwa Cyfryzacji wydają się o tyle istotne, że w Polsce od lat mamy ministerstwo ds. cyfryzacji, ale też od lat obserwujemy "podbieranie władzy" w zakresie informatyzacji. Ostatnim przykładem takiego podbierania była ustawa o utworzeniu spółki celowej, która będzie kupowała narzędzia informatyczne dla fiskusa.

Do tej pory niespójność w procesach cyfryzacji nie dawała dobrych rezultatów. Dobrze byłoby utrzymać spójne podejście wyrażone w publikowanych wcześniej dokumentach strategicznych. 

Czytaj także: System Inf. Oświatowej ma być jedną bazą dostępną przez przeglądarkę


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać





fot. Gkenius



fot. od dot.pr




  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.