Split payment dla jednych z zyskiem, dla drugich ze stratą

25-06-2018, 20:29

Poza fiskusem na mechanizmie podzielonej płatności najwięcej zyskają banki. A stracą, i to podwójnie, firmy, które kupują za gotówkę, lecz należności od kontrahentów otrzymują przelewem. Ekspertka tłumaczy, na czym polega ten mechanizm.

Zasady działania split payment (podzielonej płatności) zostały przemyślane tak, by rynek sam wymusił szybkie jego upowszechnienie. Gdy kupujący przy dokonywaniu przelewu za fakturę skorzysta z podzielonej płatności, bank automatycznie zasili konto VAT sprzedającego należną kwotą podatku. Na zwykłe konto wpłynie zatem odpowiednio niższa kwota. Jeśli sprzedający sam nie zastosuje tego mechanizmu względem własnych dostawców, będzie zmuszony wypłacać im z konta bieżącego zarówno kwotę netto, jak i wartość podatku VAT. W tym samym czasie na jego rachunku VAT zaczną kumulować się nadpłacone środki, którymi jednak nie będzie mógł swobodnie obracać. Efekt wywołanej w ten sposób kuli śniegowej zatrzyma się na małych firmach o najsłabszej pozycji negocjacyjnej, które same nie zdołają wymusić zastosowania tej metody rozliczeń na swoich dostawcach lub po prostu nie mogą jej stosować ze względu na realia branży. 

Agnieszka Gołębiewska, dyrektor finansowa spółki faktoringowej SMEO potwierdza, że na wdrożeniu split payment stracą najwięcej te firmy, które za firmowe zakupy płacą gotówką lub kartą płatniczą, ale należności od kontrahentów otrzymują przelewem z zastosowaniem MPP. Należny im VAT spłynie na konto, z którego nie będą mogli swobodnie korzystać, a sami VAT zapłacą swoim dostawcom z rachunku bieżącego.
- W praktyce będą to przede wszystkim małe przedsiębiorstwa i jednoosobowe działalności gospodarcze, np. niewielkie firmy transportowe zakupujące paliwo na stacji, budowlańcy zaopatrujący się w sieciówkach czy niektórzy hurtownicy - tłumaczy.

Miesięczny przychód takich firm, którym mogli do tej pory swobodnie operować zmniejszy się w skrajnych przypadkach o 8-23%. Wprowadzenie MPP oznacza w praktyce ograniczenie dostępu do środków finansowych na bieżącą działalność i może pociągnąć za sobą kłopoty w utrzymaniu płynności finansowej, która i tak jest już bolączką wielu podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Ekspertka twierdzi, że w niektórych przypadkach pomocne będzie wykorzystanie narzędzi finansowych takich jak kredyt obrotowy czy faktoring. Zwiększają one ilość wolnej gotówki w firmie i pomagają poprawić płynność finansową. Zasadniczo jednak w przypadku systematycznie powstających nadwyżek na koncie VAT przedsiębiorcy nie unikną wnioskowania do Urzędu Skarbowego o uwolnienie tych pieniędzy na standardowy rachunek. Urzędnik na decyzję ma aż 60 dni i nie musi wyrazić zgody na wypłatę takiej kwoty, o jaką wnioskujemy. Należy też liczyć się z częstszymi kontrolami US w przypadku częstego powtarzania procedury.

W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych pojawia się dodatkowa komplikacja. Zgodnie z prawem podmioty te nie mają obowiązku prowadzenia konta firmowego. Jak zapewnia Ministerstwo Finansów nie zostaną one zatem zmuszone do przyjęcia mechanizmu split payment. W praktyce jednak kontrahent, który sam mu podlega i traci na współpracy z firmami nie włączonymi do systemu najprawdopodobniej przekona swoich dostawców do założenia dodatkowego rachunku.

Zdaniem ekspertki, poza samym fiskusem, który liczy na zwiększenie ściągalności podatku VAT o nawet 9 mld rocznie, na zmianie najwięcej zyskają banki, ponieważ split payment wymusza na rynku obrót bezgotówkowy. 

Źródło: SMEO


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930