Sokołów S.A pozwał kulinarnego blogera. Za krytykę? Nie. Za komercyjność

26-08-2013, 15:45
Aktualizacja: 27-08-2013, 07:39

Kulinarny wideobloger opublikował na YouTube testy tatara i parówek firmy Sokołów. Filmy zostały usunięte, jest pozew. Sokołów mimo wszystko twierdzi, że nie chodzi o zwalczanie krytyki.

Różne produkty mięsne nie od dziś są przedmiotem żartów i krytyki w internecie, ale firma Sokołów S.A. poczuła się urażona krytyką ze strony Piotra Ogińskiego, blogera kulinarnego, który prowadzi m.in. kulinarny kanał "Kocham Gotować" na YouTube.

Na tym kanale Piotr Ogiński opublikował filmy, na których testował tatara i parówki Sokołów. Jak łatwo się domyślić, filmy nie przedstawiały Sokołowa w najlepszym świetle, więc firma postanowiła go pozwać. Filmy zniknęły z YouTube - najwyraźniej usunął je sam Ogiński.

Oczywiście w internecie nic nie ginie. Na YouTube znajdziecie kopię filmu Ogińskiego z tatarem w roli głównej (jest też film z parówkami).

Bo krytykował komercyjnie...

W ubiegłym tygodniu firma Sokołów wydała oświadczenie na swojej stronie na Facebooku, a w nim czytamy:

Pan Piotr Ogiński został pozwany przez „Sokołów” S.A. w związku z naruszeniem dóbr osobistych firmy „Sokołów” S.A. (...) W wykonaniu orzeczenia sądowego pan Piotr Ogiński usunął przedmiotowe filmy, dzięki czemu nie doszło do dalszych naruszeń oraz do usunięcia treści naruszających dobra osobiste „Sokołów” S.A..

Wskazujemy, że „Sokołów” S.A. po raz pierwszy zdecydowała się na takie działanie wobec osoby publicznie krytykującej jej produkty. Powodem był fakt komercyjnego wykorzystywania Internetu przez pana Piotra Ogińskiego jako narzędzia do budowania swojej popularności poprzez niezgodne z prawem wprowadzanie konsumentów w błąd, naruszanie renomy „Sokołów” S.A. i podważanie jakości produktów. Istotne jest także, że przeprowadzone „testy” produktów były nierzetelne: porównywane były różne produkty, a obok subiektywnej oceny – do której każdy ma prawo – przedstawiane były fałszywe informacje o szkodliwości produktów.

Pogrubienie zostało dodane przez redakcję DI, bo to naszym zdaniem najciekawszy fragment. Sokołów sugeruje, że "komercyjne wykorzystanie internetu" miało wpływ na pozwanie Ogińskiego. Dlaczego?

Wydaje się, że ocena działania Ogińskiego powinna opierać się wyłącznie na tym, czy treść przedstawiona w jego filmach była zgodna z prawdą. Komercyjność działań nie powinna mieć znaczenia. Dziennik Internautów też wielokrotnie krytykuje różne firmy w ramach komercyjnej działalności. Wszystkie media to robią.

kadr

Testy nierzetelne? Co to znaczy?

W swoim oświadczeniu Sokołów S.A stwierdza też, że testy Ogińskiego były nierzetelne, bo porównywano różne produkty. To prawda. Przykładowo na jednym z filmów Ogiński porównuje wygląd usmażonego tatara z Sokołowa z wyglądem smażonego mielonego mięsa. Czy dokonywanie takich porównań jest niewłaściwe?

Na powyższe pytanie nie potrafimy odpowiedzieć. Nie jesteśmy specjalistami od mięsa. Przeciętny konsument też nie jest specjalistą, a mimo to może być zainteresowany tym, że "zwykłe mięso" po usmażeniu wygląda inaczej niż mięso z Sokołowa.

Oczywiście ludzi można edukować. Przedstawiciele Sokołów S.A. są specjalistami. Mogliby wyjaśnić, co dokładnie jest nierzetelne w filmach Ogińskiego. Mogłaby się z tego zrodzić polemika, która podniosłaby na wyższy poziom wiedzę Polaków o mięsie. Firma nie podjęła jednak publicznej dyskusji z blogerem, wybrała pozew. Jest to wybór gorszy dla wizerunku firmy.

Sonda
Czy historia Ogińskiego zniechęci Cie do kupowania produktów Sokołów S.A.?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Efekt Streisand

Nawet jeśli Sokołów S.A. miał powody, by pozwać blogera, firmie raczej nie uda się usunąć filmów Ogińskiego z internetu. Opublikują je inne osoby. Co więcej, wzrośnie zainteresowanie tymi filmami.

Jest to kolejny przykład tzw. efektu Streisand. Próba usunięcia informacji z internetu spowoduje zwiększone zainteresowanie tą informacją. Zazwyczaj pozywanie internetowych krytyków lub grożenie im pozwem, kończy się wystąpieniem tego zjawiska.

Aktualizacja

Jak podaje Helsińska Fundacja Praw Człowieka, sprawa trafi na sądową wokandę 18 września. Spółka Sokołów domaga się m.in. zasądzenia od pozwanego kwoty 150.000 zł na konto fundacji Anny Dymnej „Mimo wszystko”.


Następny artykuł » zamknij

WARSAW EMAIL SUMMIT 2013

  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031