Social lending - ten trend zdobywa popularność na całym świecie, lecz nie w Polsce

20-08-2018, 20:06

Pieniędzmi można się dzielić na wiele sposobów. Obok dynamicznie rozwijających się na całym świecie usług takich jak crowdfunding, społecznościowa wymiana walut i kryptowalut, szerokie grono zwolenników zdobywa P2P money lending, czyli pożyczki społecznościowe. O co w tym chodzi?

Dzięki nowoczesnym technologiom, tradycyjne reguły prowadzenia biznesu w wielu dochodowych branżach uległy szybkiej przemianie. Blablacar oferuje użytkownikom wygodny transport, Airbnb pokoje do wynajęcia w każdej części globu, Skillshare umiejętności oraz szkolenia. Z raportu Accenture Technology Vision wynika, że biznes oparty na cyfrowych technologiach będzie stanowił 1/4 całej światowej gospodarki już w 2020 roku. Jednocześnie najszybciej rozwijającym się segmentem będą platformy biznesowe wykorzystujące nowe możliwości oparte na otwartych ekosystemach. Postępująca digitalizacja gospodarki sprawia, że zmianie ulegają nie tylko warunki prowadzenia biznesu, lecz także sam biznes.

Koncepcja „gospodarki współdzielenia” jest podobna w różnych branżach usługowych — czy to w przypadku usług przewozowych, usługowych, a nawet finansowych. Przyszedł czas na platformę pożyczek P2P. Łotewska Grupa TWINO zajmująca się tego typu pożyczkami do kwietnia tego roku wypłaciła 15,6 tysiącom inwestorów ponad 5 mln euro odsetek. Ponadto osobom, które pożyczają innym za pośrednictwem platformy gwarantuje zwrot wpłaconych pieniędzy wraz z odsetkami na poziomie minimum 10% w skali roku.

Trend zwany ekonomią współdzielenia to nie chwilowa moda, ale rzeczywistość. Platforma pożyczek peer-to-peer to przyszłość sektora finansowego, która już teraz staje się coraz poważniejszą konkurencją dla banków. Platforma na zasadzie peer-to-peer łączy pożyczkobiorców z kilkoma inwestorami, którzy dysponują odpowiednim kapitałem. W konsekwencji proces otrzymania pożyczki odbywa się szybciej i na lepszych warunkach, jak komentuje Michał Papliński, Country Manager w TWINO.

Alternatywa dla tradycyjnej pożyczki?

Social lending polega na łączeniu indywidualnych inwestorów z osobami potrzebującymi finansowania. Strony transakcji łączy wyspecjalizowany serwis internetowy, oferujący system oceny i zarządzania ryzykiem kredytowym rozliczeń oraz windykacji niespłaconych pożyczek, który pobiera z tego tytułu prowizję. Platformy nie tylko udostępniają przestrzeń do transakcji, ale równocześnie starają się zapewnić klientom poczucie bezpieczeństwa oferując dodatkowe usługi, takie jak ubezpieczenie spłaty pożyczek, czy gwarancję zwrotu zainwestowanego kapitału. Pożyczki społecznościowe rozwijają się szczególnie w tych krajach, w których istniejące regulacje prawne sprzyjają rozwojowi nowoczesnych usług finansowych. Według PwC, do 2025 roku wartość tego rynku może wzrosnąć do co najmniej 150 mld dol.

Zamiast chodzić do banków, coraz częściej potrzeby finansowe załatwiamy przez internet. Istniejąca na rynku spora rezerwa nieużywanych zasobów oraz duża liczba osób gotowych z nich skorzystać sprawia, że przed ekonomią współdzielenia rysuje się świetlana przyszłość, a przynajmniej tak uważa Maciej Suwik, Co-founder & CTO w Grupie Loando.

Sytuacja prawna w Polsce

W Polsce social lending jest zjawiskiem marginalnym, nie cieszy się popularnością m.in. ze względu na bezkonkurencyjną dla social lendingu ofertę internetowych instytucji pożyczkowych. Na przeszkodzie w rozwoju platform social lending stoją także przepisy prawa. Zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim - pozabankowego kredytu konsumenckiego udzielać mogą tylko instytucje pożyczkowe, a tego rodzaju firma musi spełnić szereg wymogów organizacyjno-prawnych m.in. posiadać co najmniej 200 tys. zł kapitału własnego w całości pokrytego ze środków pieniężnych oraz działać w formie spółki akcyjnej lub spółki z.o.o. Oprócz tego konieczne jest uzyskanie wpisu do rejestru instytucji pożyczkowych prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Social lending pierwotnie polegać miał na udzielaniu incydentalnych pożyczek przez osoby fizycznie. W toku rozwoju tego rodzaju platform okazało się, że tzw. incydentalni pożyczkodawcy stanowią tylko niewielki odsetek pożyczkodawców. Większość stanowiły osoby fizyczne, które prowadziły działalność pożyczkową w sposób ciągły, a to oznacza, że zgodnie z literą prawa konieczna byłaby profesjonalizacja ich działalności polegająca na spełnieniu wymogów prawa zawartych w przepisach dotyczących instytucji pożyczkowych. Te niejasności sprawiły, że np. Kokos.pl prowadzona przez Blue Media - chyba najsłynniejsza platforma social lendingowa w Polsce, która działała od 2008 roku, pod koniec 2017 roku postanowiła zmienić profil działalności i w zasadzie przekształciła się w normalną instytucję pożyczkową. Z możliwości udzielania finansowania całkowicie odcięto osoby fizyczne. Obecnie w rejestrze instytucji pożyczkowych przy Komisji Nadzoru Finansowego zarejestrowanych jest ok. 400 podmiotów. Prawdopodobnie 3/4 z nich to właśnie podmioty, które przekształciły się w instytucje pożyczkowe tzn. spełniły wymogi ustawowe, o których była mowa wyżej, właśnie na potrzeby prowadzenia działalności pożyczkowej na platformach social lendingowych. Niemniej, ich udział w rynku pozabankowego kredytu konsumenckiego jest niski, nie przekracza w sumie 8 proc. – 10 proc.

Social lending, a pożyczki przez internet

Social lending nie miał specjalnie szans na rozwój na polskim rynku ze względu na równolegle rozwijający się rynek internetowych pożyczek, który stosunkowo szybko zdobył znaczącą przewagę. W istocie w 2017 roku wartość rynku pożyczek społecznościowych szacowano na ok. 100 mln zł, a profesjonalny rynek internetowych pożyczek pozabankowych na ok. 3 mld zł. W dużej mierze wynikało to z prostego, zrozumiałego i profesjonalnego procesu obsługi klienta. Do tego dochodziła kwestia kosztu kredytu i całkowitej jego ceny, który w przypadku regulowanego kredytu konsumenckiego jest określony w sposób transparentny i zrozumiały dla klienta– czego nie zawsze można powiedzieć o pożyczkach udzielanych na podstawie kodeksu cywilnego. Dodając do tego tańszą ofertę, w końcowym rozrachunku okazuje się, że przewagi regulowanego rynku pozabankowych kredytów konsumenckich nad platformami social lending były wręcz miażdżące. Warto zwrócić uwagę, że w innych państwach sytuacja wygląda inaczej - tam, gdzie nie ma rozwiniętego rynku pozabankowych kredytu konsumenckiego, tam rozwijają się platformy peer-to-peer lending, które cechuje stosunkowo rozdrobniony i zdywersyfikowany portfel pożyczkodawców.

Źródło: TWINO


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2018»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.