Skocz ze Swimmo do basenu

24-04-2015, 10:45

Jeśli pływasz, zainteresować cię może jeden z projektów, na które obecnie zbierane są fundusze na Kickstarterze. Przy jego tworzeniu pracują także Polacy.

Konieczność dbania o własne zdrowie i kondycję fizyczną dostrzega coraz więcej ludzi. Stały się wręcz modne poranne lub wieczorne bieganie, wizyty na basenie przed pracą czy jazda rowerem do pracy. Można w ten sposób ograniczyć ryzyko wystąpienia wielu chorób, poprawić swoje samopoczucie psychiczne, a także ograniczyć wydatki. Dla wielu osób ważne jest też, by swoimi sportowymi dokonaniami móc dzielić się ze znajomymi za pośrednictwem serwisów społecznościowym. To także nowy znak naszych czasów.

Stąd popularność wielu aplikacji na smartfony, które mierzą przebyty dystans, spalone kalorie czy czas treningu. Wiele z nich pomaga także w poprawnym wykonywaniu ćwiczeń, daje motywację czy pozwala śledzić postępy. Wszystko po to, by każdy znalazł coś, co najbardziej pasuje do jego oczekiwań. Na rynku zaczynają się także pojawiać specjalne urządzenia, mierzące różne parametry treningu, które dodatkowo współpracują z aplikacjami mobilnymi. Jednym z nich jest Swimmo.

Z zegarkiem do basenu

Wiele osób jest zdania, że basen jest dobry na wszystko. Stąd też szybko rosnąca popularność basenów i wieczne kolejki do parków wodnych czy też do sportowych ich części. Autor tego tekstu nie raz i nie dwa pływał w warunkach mało komfortowych. Nie sprzyja to monitorowaniu swoich postępów, zwłaszcza tego, jakie dystanse pokonujemy. I tutaj z pomocą może przyjść Swimmo.

Swimmo

Jest to polska (!) odpowiedź na zapotrzebowanie rynku (firma została jednak zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych ze względu na wymogi Kickstartera), by móc lepiej śledzić swój wysiłek czy postępy. Swimmo jest wodoodpornym zegarkiem, bez żadnych przycisków czy pokręteł, sterowanym dwoma prostymi gestami - przekręcaniem i dotykiem. Kombinacja ta czeka na opatentowanie jako Rotate&Tap. Twórcy zbierają właśnie fundusze na rozpoczęcie produkcji w serwisie Kickstarter. Warto podkreślić, że centrum badawczo-rozwojowe znajduje się w Poznaniu, gdzie też projekt w całości powstał.

Co robi Swimmo? W czasie rzeczywistym dostarcza użytkownikowi informacji o przepłyniętym dystansie i/lub okrążeniach, spalonych kaloriach, pulsie (mierzonym na nadgarstku), prędkości oraz czasie. Jeśli wyznaczysz sobie cele, a masz ich do wyboru pięć (docelowo sześć), zegarek co 1/4 przebytego dystansu lub czasu poinformuje cię o postępie. Jeśli chcesz płynąć z odpowiednią prędkością lub z zachowaniem odpowiedniego pulsu, Swimmo da ci znać, czy powinieneś zwolnić czy przyspieszyć. Sprawą otwartą pozostaje w mojej opinii, czy wibracje będą na tyle silne, by je poczuć. Zegarek będzie trzeba więc dość mocno zapiąć na przegubie także i po to, by mógł poprawnie zmierzyć puls.

Ustalanie celu w aplikacji

Twórcy nie zapomnieli oczywiście o statystykach i rywalizacji ze znajomymi lub też innymi osobami, z którymi się pływa. Z pomocą darmowej aplikacji dostępnej zarówno na iOS-a, jak i Androida, możemy zobaczyć, jaki dystans przepłynęliśmy czy ile kalorii spaliliśmy, a potem porównać się z innymi. Dla sporej części użytkowników może to stanowić nie lada motywację.

Moduły statystyczny i rywalizacyjny w aplikacji

Swimmo potrzebuje aktywnego połączenia za pomocą bluetooth, by przekazać informacje do smartfona. Ważne przy tym jest, że telefonu nie musisz mieć przy sobie. Gdy wrócisz do szatni lub domu, zegarek sam wyśle dane do aplikacji, z pomocą której będziesz mógł dokładnie przeanalizować swój trening.

Aplikacja dostępna jest w aż dziewięciu językach, w tym po polsku, co powinno ucieszyć użytkowników nad Wisłą. Gdyby jednak ktoś chciał korzystać z wersji angielskiej, to dostępne są zarówno wariant brytyjski, jak i amerykański. Użytkownicy lingwistycznie bardziej zaawansowani mogą zainteresować się językami koreańskim, japońskim czy chińskim.

Zegarek ma kolorowy wyświetlacz OLED o przekątnej 1.29 cala, co według jego twórców powinno umożliwić swobodne z niego korzystanie pod wodą. Bateria powinna wystarczyć na 5-7 dni użytkowania, a jej ładowanie nie powinno zająć więcej niż dwie godziny. Żeby nie było wątpliwości - Swimmo spełnia także funkcję zwykłego chronometru. Twórcy zadbali o odpowiedni wygląd także w warunkach o mniejszej wilgotności.

Co dalej?

Twórcy zegarka chcą dalej pracować nad swoim produktem. Wśród zapowiedzianych już dodatkowych funkcji mamy pływanie na otwartych akwenach (póki co bowiem Swimmo działać będzie poprawnie jedynie w basenie), bardziej zaawansowane statystyki czy trening interwałowy. Te zależą od kwoty, jaka ostatecznie zostanie zebrana.

Do końca kampanii na Kickstarterze pozostało jeszcze 26 dni, a Swimmo zebrało już blisko dwukrotnie więcej środków niż planowano. Celem było zebranie 39 tysięcy dolarów, tymczasem na liczniku są już 72 tysiące od 393 osób. Wiemy więc już, że na pewno Swimmo będzie dostępne w dwóch kolorach - białym i czarnym. Do kolejnego punktu brakuje zaledwie 3 tysięcy dolarów, można więc zakładać, że nastąpi integracja z aplikacjami sportowymi. Przy 100 tysiącach dolarów twórcy stworzą profesjonalne statystyki.

Kampania skończy się w połowie maja, po czym nastąpi przygotowywanie do produkcji. Ta z kolei ma się rozpocząć we wrześniu. W październiku bądź listopadzie pierwsze zegarki mają zostać wysłane do osób, które projekt wspomogły. Jeśli chciałbyś zostać jedną z nich, musisz znaleźć 169 dolarów, gdyż tyle obecnie wynosi najniższa możliwa wpłata wiążąca się z otrzymaniem Swimmo. Dostawa w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej jest za darmo. Jeśli wystarczy ci jednak zwykłe podziękowanie, musisz mieć jedynie 5 dolarów.

Odwiedź stronę projektu, by dowiedzieć się więcej i/lub zamówić Swimmo.


Źródło: Kickstarter
Tematy pokrewne:  

tag Swimmotag smartfonytag pływanietag aplikacje
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy