Sery i wina zaszkodzą ACTA?

14-09-2010, 10:28

Europejskich negocjatorów ACTA nie obchodziła demokracja, prywatność czy dostęp do leków. Może się jednak okazać, że z powodu europejskich serów i win UE wycofa się z negocjacji na temat kontrowersyjnego paktu dotyczącego podrabiania towarów i piractwa - donosi La Quadrature du Net.

ACTA to międzynarodowe porozumienie antypirackie, nad którym pracują UE, USA, Japonia, Meksyk, Nowa Zelandia, Szwajcaria, Australia i in. Opinia publiczna wie o ACTA głównie z przecieków. Do tej pory oficjalnie opublikowano tylko jeden szkic. Prace nad porozumieniem są prowadzone w tajemnicy. Dokument może zagrażać prywatności i prawom podstawowym internautów, a dla biedniejszych krajów może oznaczać np. gorszy dostęp do leków.

Ostatnio miał miejsce kolejny przeciek dotyczący ACTA, który potwierdził niebezpieczną naturę dokumentu i pokazał, że negocjacje posuwają się do przodu. Dowiedzieliśmy się też, że większość europosłów poparła oświadczenie pisemne w sprawie ACTA, domagając się tym samym odtajnienia negocjacji.

>>> Czytaj: ACTA: 377 europosłów chce odtajnienia negocjacji

Wczoraj ciekawe wieści na temat porozumienia opublikowała grupa La Quadrature du Net, która przygląda się ACTA od dłuższego czasu. Przedstawiciele grupy 10 września po raz kolejny spotkali się z francuskimi negocjatorami ACTA (podobne spotkanie miało miejsce w czerwcu).

Według krytyków ACTA porozumienie stwarza zagrożenie dla dostępu do leków w biedniejszych krajach, prywatności w sieci, wolnego oprogramowania i wolności słowa w internecie. Dodatkowo niepokojące jest obchodzenie standardów demokracji w czasie prac nad porozumieniem. Zagrożenie dla demokracji jest duże, bo porozumienie zakłada stworzenie nowej instytucji (tzw. komitetu ACTA), która będzie aktualizować treść porozumienia.

- ...nasze spotkanie we francuskim ministerstwie gospodarki z Jeanem Philippem Müllerem wzmocniło nasz sprzeciw wobec tego przedsięwzięcia, w odniesieniu do jego treści oraz formy (...) w praktyce sankcje cywilne i karne nadal tworzą ogromną niepewność prawną dla dostawców internetu oraz użytkowników, a także producentów leków - czytamy na stronie La Quadrature du Net.

La Quadrature du Net dowiedziała się jednak, że istnieje punkt sporny, który może skłonić negocjatorów UE do odejścia od negocjacji. Chodzi o zakres obowiązywania ACTA. UE domaga się, aby w porozumieniu uwzględniono tzw. chronione nazwy pochodzenia (ang. Protected Designation of Origin, PDO), czyli kategorie produktów wytwarzanych w konkretnym regionie, które będą posługiwać się nazwami zastrzeżonymi dla tych regionów (jak w przypadku sera camembert, szampana, oscypka czy miodu kurpiowskiego).

Gdyby życzenie UE zostało spełnione, europejskie specjały, takie jak camembert, byłyby chronione przez ACTA. Okazuje się jednak, że USA wcale tego nie chce. Francuscy politycy w tej sytuacji mówią, że mogą odstąpić od negocjacji. Warto więc kupić butelkę miodu lub szampana, wypić ją i zagryźć oscypkiem. Te przysmaki lepiej chronią naszą prywatność niż apele o szanowanie demokracji.

>>> Czytaj: ACTA: Kolejny przeciek mimo tajemniczości USA


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Luty 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829