Przemysłowy internet rzeczy jest wszędzie, lecz w większości firm w powijakach

08-05-2018, 15:04

Internet rzeczy to jedna z najważniejszych technologii czwartej rewolucji przemysłowej, pozwalająca na śledzenie pracy maszyn, które za jej sprawą zyskały zdolność komunikowania się między sobą. Zastosowanie nowych rozwiązań pomimo niewątpliwej popularności, przysparza firmom wielu trudności, na co wskazuje najnowszy raport.

Jak podaje raport Annual IIoT Maturity Study, w takich branżach, jak produkcja, wydobycie paliw czy transport, poziom implementacji IIOT jest wyjątkowo wysoki i w tym roku wyniesie 98%. W badaniu przeprowadzonym przez Bsquare wśród kadry zarządzającej wzięło udział ponad 310 amerykańskich przedsiębiorstw z przychodami przekraczającymi 250 mln dolarów. Z badania wynika, że aż 86% z nich posiada już rozwiązanie oparte o przemysłowy internet rzeczy, a 84% uznaje wdrożenie za sukces, przypisując posiadanemu narzędziu wysoką skuteczność. Oznacza to, że IIOT przeszedł drogę od ekscytującej nowinki do technologii będącej w powszechnym użytku.

Rynek wciąż niedojrzały

Z analizy wyników wyłania się pewien schemat działania: firmy zaczynają przygodę z internetem rzeczy na poziomie podstawowej łączności z maszynami i szybko dostrzegają płynące z tego korzyści. Zachęcane efektami sięgają po bardziej zaawansowane rozwiązania, takie jak analityka danych, automatyzacja czy edge computing, czyli zaawansowana komunikacja na linii maszyna – maszyna, z pominięciem centralnego systemu. Wdrażaniu towarzyszą różne potrzeby i cele. Na pierwszym miejscu statystycznie znajduje się utrzymanie odpowiedniej kondycji monitorowanych urządzeń. Następna na liście znajduje się logistyka, gdzie IoT pomaga w lokalizacji komponentów, rozlokowanych w zakładzie produkcyjnych czy też wysłanych przez dostawców. Po technologię pozwalającą na komunikację z maszynami sięga się również w celu redukcji kosztów operacyjnych i zwiększenia wydajności produkcji.

Z badania wynika także, że 54% maszyn będących na stanie respondentów podłączona jest do sieci. To dobra wiadomość dla firm realizujących wdrożenia narzędzi opartych o przemysłowy internet rzeczy. Penetracja przekraczająca 50% świadczy o jego rosnącej popularności, z drugiej strony wciąż pozostaje spora przestrzeń do zagospodarowania. — Jest to wciąż młody rynek i minie jeszcze sporo czasu nim osiągnie dojrzałość. Wraz z rosnącym nasyceniem rozwiązaniami tej klasy, zarówno w dużych przedsiębiorstwach, jak i tych z sektora MŚP, doświadczać będziemy coraz więc zmian w sposobie funkcjonowania organizacji. To co widzimy obecnie to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Kolejne etapy to rozwój edge computing i projektów opartych o szeroko pojęty blockchain. Kładą one podwaliny pod inteligentna miasta i tworzą praktyczne zastosowania dla komunikacji machine-to-machine, jak prognozuje Jan Skowroński, kierownik działu badań i rozwoju w firmie DSR S.A. Jego słowa znajdują odzwierciedlenie w wynikach badania. Wskazują one jasno, że większość wdrożeń można zaklasyfikować, jako podstawowe. Tymczasem największy zwrot inwestycji w internet rzeczy odbywa się na wyższych szczeblach dojrzałości, takich jak np. automatyzacja prostych procesów czy edge computing.

Źródło: inPlus Media

 


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031