Prawo o zgromadzeniach - Senat nie obronił demokracji

27-07-2012, 09:43

Ciągle możemy się obawiać, że Prawo o zgromadzeniach utrudni sprawne organizowanie protestów na ulicy, choćby takich, jak te przeciwko ACTA. Senat przyjął 13 poprawek do ustawy, które należy ocenić raczej jako kosmetyczne.

Dziennik Internautów wspominał o tym, że Senat zajmował się Prawem o zgromadzeniach. Propozycje zmian w ustawie przedstawił Prezydent w reakcji na wydarzenia z 11 listopada oraz te z meczu Polska-Rosja. Co prawda, wydarzenia te nie były zgromadzeniami publicznymi, ale zmiana ustawy uderza właśnie w takie zgromadzenia. To pierwsza z wielu kontrowersji.

Czytaj: Paraliż ulicznych protestów będzie możliwy? Prawo o zgromadzeniach w Senacie

Senat poinformował o wprowadzeniu 13 poprawek do Prawa o zgromadzeniach. Pierwotnie ustawa ta proponowała, aby termin na zgłoszenie zgromadzenia publicznego wynosił 6 dni przed planowaną datą zgromadzenia. Ustawa przewidywała też grzywny do 7 tys. zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli nie wykonuje on swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku publicznego.

Z informacji na stronie Senatu wynika, że termin na zgłoszenie zgromadzenia został skrócony do trzech dni i zdecydowano się na obniżenie grzywien. Prawda wygląda jednak nieco inaczej, co dostrzegła Fundacja Panoptykon, uważnie obserwująca prace nad ustawą.

- Przyjęty dziś prezydencki projekt nowelizacji utrudnia organizację dwóch zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie. Po zatwierdzonych przez Senat poprawkach, wydłuża również termin na zgłoszenie zawiadomienia o zgromadzeniu z 3 dni do 3 dni roboczych - czytamy w komunikacie Fundacji. Oto ciekawy przykład, jak "przejrzyście" można informować obywateli. Senat twierdzi, że skraca termin na zgłoszenie zawiadomienia, ale tak naprawdę przyjęte przez niego propozycje wydłużą go. Sprytne. Wystarczy odpowiednio dobierać słowa.

Fundacja Panoptykon ocenia projekt wciąż negatywnie.

- To fatalna wiadomość dla polskiej demokracji. Mimo protestów oraz mocnej krytyki ze strony OBWE Senat uchwalił prawo, które w sposób nieproporcjonalny ogranicza jedną z fundamentalnych wolności obywatelskich. W demokratycznym państwie pokojowe zgromadzenia nie powinny być regulowane środkami skierowanymi przeciwko zamieszkom czy burdom. Senatorzy zignorowali poważne argumenty natury konstytucyjnej i głos tych, których powinni reprezentować - mówią przedstawiciele Panoptykonu.

Senatorzy mieli pełną świadomość kontrowersji związanych z ustawą, która jest krytykowana przez 167 organizacji pozarządowych i to nie od dziś. Również część senatorów chciała po prostu odrzucenia ustawy.

W czasie dyskusji senator Marek Borowski stwierdził, że nowelizacja ograniczy wolność słowa i prawo do zademonstrowania swojego zdania. Zaproponował on również zmiany regulujące kwestie zgromadzeń spontanicznych (ustawa miała posiadać takie regulacje, ale praktycznie ich nie wprowadzono).

Senator Włodzimierz Cimoszewicz wyraził poparcie dla wniosku o odrzucenie ustawy, podobnie jak m.in. senatorowie Jan Maria Jackowski i Józef Pinior. Bogdan Pęk projekt nowelizacji nazwał "rysą na świetlanym wizerunku pana prezydenta" i bublem legislacyjnym. Wiesław Dobkowski uznał, że przyjęcie nowelizacji będzie "umożliwiać torpedowanie planowanych zgromadzeń".

Sonda
Czy to przypadek, że akurat teraz powstaje ustawa utrudniająca sprawne organizowanie zgromadzeń?
  • tak
  • nie
wyniki  komentarze

Zwolenniczką ustawy okazała się m.in. Barbara Borys-Damięcka, która uznała, że ustawa broni "praw obywatelskich mieszkańców miast". Senator Piotr Wach stwierdził, że ustawę "należy przyjąć, ale też trzeba pilnie pracować nad ustawą lepszą, szerszą, (...) obejmującą zgromadzenia spontaniczne".

Pułapki na demokrację

Z tego typu ustawami związana jest zawsze jedna pułapka. Jeśli rzeczywiście są one uderzeniem w demokrację i wolność słowa, to "lepszej i szerszej" ustawy możemy nigdy się nie doczekać, a wyrażanie sprzeciwu wobec kolejnych ograniczeń wolności słowa będzie utrudnione.

Z tego właśnie powodu prawo o zgromadzeniach oburzyło także internautów. W dobie internetu obywatele mogą jak nigdy wykrywać nadużycia władz i szybko na nie reagować. Warto tu przypomnieć choćby protestu przeciwko ACTA. Opinia publiczna zareagowała dość późno, ale protesty ożyły w istotnym momencie, bo możliwa była szybka mobilizacja sił. Teraz powstała ustawa, która może ograniczyć tego typu protesty. Przypadek?

Czytaj: Ustawa o zgromadzeniach - internauci szykują nowy protest


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.