Prawnik-automat uchronił tysiące ludzi przed mandatami. Zawsze to jakiś początek!

04-07-2016, 13:36

Maszyny nie zastąpią prawników szybko, ale już teraz pewien program pomaga ludziom w odwoływaniu się od mandatów w UK i USA. Jest na tyle skuteczny, aby nazwać go przodkiem prawników-robotów, które zapewne kiedyś się pojawią.

Niedawno pisałem w Dzienniku Internautów o tym, że roboty będą wypierać ludzi z coraz bardziej ambitnych zawodów. Powstają już algorytmy piszące newsy zamiast dziennikarzy oraz algorytmy doradzające w kwestii inwestycji. Prędzej czy później przyjdzie pora także na prawników. 

Zanim zapłacisz mandat...

Istnieje już pierwszy na świcie robot-prawnik, choć to raczej przesadna nazwa. Chodzi o Chatbota DoNotPay, który ułatwia odwoływanie się od mandatów za złe parkowanie. Rozwijana jest również jego nowa funkcja związana z dochodzeniem odszkodowań za opóźnione loty. 

Ten "robot" działa bardzo prosto. Wchodzimy na jego stronę i wybieramy usługę, z której chcemy skorzystać (np. odwołanie się od biletu). Następnie wybieramy jedną z możliwości odwołania się od mandatu. Może to być kwestia pożyczenia auta, problemów z sygnalizacją albo potrzeba nagłego dotarcia do szpitala. 

Chatbot

Po wybraniu jednej z tych opcji użytkownik musi uzupełnić pola specjalnego formularza. Przykładowo jeśli pożyczyliśmy samochód, trzeba będzie podać nazwisko pożyczającego i datę. Jeśli śpieszyliśmy się do szpitala to trzeba będzie podać nazwę szpitala i wybrać z dostępnych opcji informacje o osobie, którą musieliśmy tam dowieźć. 

Po wpisaniu wszystkich danych klikamy "Generate Appeal" i dostajemy gotowe pismo odwołania. Można je od razu wydrukować.

Wygrywa 64% spraw!

Ten "robot-prawnik" jest dość skuteczny. The Guardian informuje, że w Nowym Jorku ludzie skorzystali z jego usług 250 tys. razy, a liczba spraw załatwionych pozytywnie wyniosła 160 tys. To daje skuteczność na poziomie 64%. Niby niedużo, ale samo istnienie bota mogło zachęcić wiele osób do zakwestionowania mandatów, albo przynajmniej skrócić czas poświęcony na związane z tym czynności.

Autor bota - Joshua Browder - ma zamiar nadal pomagać ludziom w taki sposób. W jego planach jest nie tylko "robot-prawnik" dla pasażerów linii lotniczych, ale także rozwiązanie pomagające uchodźcom w poruszaniu się po systemach prawnych różnych krajów. 

Niektórzy podnoszą kwestię "moralności" tego typu rozwiązań, ale to raczej szukanie sztucznego problemu. Nie ma nic złego w tym, że obywatel korzysta z dostępnych kwestii prawnych, środków odwoławczych itd. DoNotPay nie umożliwia "unikania mandatów", ale stanowi wsparcie w procesie odwoływania się. Ten robot robi dokładnie to co zrobiłby czyiś pełnomocnik - przygotowuje określone pismo urzędowe na podstawie informacji od "klienta". 

Jeszcze nie prawdziwy prawnik...

Czy nie jest to nieśmiała zapowiedź takich algorytmów, które kiedyś odbiorą pracę prawnikom lub przynajmniej pracownikom kancelarii prawnych? Moim zdaniem jest. 

Wiem oczywiście, że zawód prawnika wymaga ludzkiej pomysłowości. Zgadzam się z mecenasem Rafałem Ciskiem, który w przeszłości pisał o różnicach między byle jaką pomocą prawną a prawdziwą i profesjonalną pomocą prawnika. Wiem, że udzielenie pomocy prawnej to coś więcej niż sprawdzenie w Google’u i wskazaniu gdzie kogoś odesłać. Z drugiej strony nie ukrywajmy, że są sytuacje gdy nawet najlepszy prawnik postępuje rutynowo. Roboty odnajdą się najpierw w tych rutynowych sytuacjach. 

...ale świat idzie do przodu

Niezależnie od tego rozwój uczenia maszynowego i szerzej pojętej sztucznej inteligencji sprawi, że w przyszłości komputery będą doradcami w coraz bardziej złożonych sytuacjach. Zapewne początkowo pojawią się algorytmy, które będą coraz odważniej doradzać prawnikom i być może będą sporządzać złożone dokumenty. Możliwe, że każdy adwokat i radca będzie zaczynał pracę od analizy maszynowej, a dopiero w razie nieznalezienia rozwiązań standardowych zajmie się analizą przypadku. Prędzej czy później pojawi się maszyna, która będzie w stanie konkurować z dobrymi prawnikami. Czy taką maszynę będzie można zabrać do sądu, aby mówiła za nas? Zapewne nieprędko, ale kiedyś?

W Parlamencie Europejskim już rozmawia się o możliwości stworzenia pojęcia osoby elektronicznej. Stąd będzie już tylko krok to elektronicznego pełnomocnika.  

Czytaj: Więcej o robotach w Dzienniku Internautów 


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać


fot. geralt








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.