Połowa internautów publikuje za dużo informacji o sobie

07-05-2010, 07:29

Facebook, MySpace czy Nasza Klasa to kopalnie wiedzy o internautach. W przypadku połowy z nich możemy się dowiedzieć praktycznie wszystkiego - jak się nazywają, gdzie pracują, poznać ich rodziny, adresy domowe czy numery telefonów. Wszystko podane na tacy w przejrzystej formie.

Serwisy społecznościowe powstały z myślą o dzieleniu się swoim życiem nie tylko ze znajomymi, ale także ze wszystkimi innymi zainteresowanymi. Posty na profilach, szczegółowe informacje o nas samych czy wreszcie nasze zdjęcia i filmy pozwalają nas lepiej poznać osobom postronnym. Z drugiej jednak strony brak rozsądku w publikowaniu niektórych informacji może stanowić poważne zagrożenie.

>> Czytaj także: Kto pyta Google o nasze dane? 

Przeprowadzone przez National Research Center na grupie 2 tysięcy amerykańskich gospodarstw domowych badanie wykazało, że 52 procent użytkowników umieszcza w serwisach tzw. ryzykowne informacje, a więc takie, które pozwalają nas dokładnie zidentyfikować. Oprócz wymienionych już powyżej mogą to być m.in. imiona dzieci, miejsca pracy, adres poczty elektronicznej czy numer telefonu. Sami, z własnej woli, dajemy przestępcom bardzo przydatne informacje.

Wśród najpoważniejszych błędów, jakie internauci popełniają, wymienić można słabe hasła, umieszczanie na profilu pełnej daty urodzenia, podpisywanie imionami zdjęć dzieci czy też wspominanie, że obecnie nie przebywa się w domu. Problemem są także same ustawienia prywatności, jakie oferują poszczególne serwisy.

>> Czytaj także: Senatorzy do Facebooka: Martwimy się o prywatność

Sonda
Czy uważasz, że w wystarczającym stopniu chronisz swoją prywatność w sieci?
  • Tak
  • Nie
  • Trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Po pierwsze, najczęściej wszystkie one ustawione są tak, że cokolwiek opublikujemy na naszym profilu, jest to od razu widoczne publicznie. Po drugie, nierzadko opisy poszczególnych funkcji są niezbyt jasno wyjaśnione, co utrudnia podjęcie właściwej decyzji odnośnie tego, dla kogo dana informacja powinna być dostępna.

Z badania wynika także, że w 2009 roku blisko co dziesiąty internauta padł ofiarą jakichś przestępstw internetowych - najczęściej dotyczyło to osób umieszczających na swoim profilu pełną datę urodzenia, zdjęcia i imiona dzieci, a także pełne adresy domowe. Raport podaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat sami Amerykanie stracili w ten sposób około 4,5 mld dolarów.

>> Czytaj także: Konta z Facebooka po 25 centów za sztukę

Zanim cokolwiek o sobie w sieci powiemy, warto się najpierw zastanowić, jak ta informacja mogłaby zostać wykorzystana przeciwko nam. Poświęcenie odrobiny czasu na dokładne zapoznanie się z możliwościami ochrony naszej prywatności w serwisach, gdzie mamy założone profile, także może się opłacić. W ostateczności możemy zrezygnować z korzystania z serwisów społecznościowych. Warto jednak wtedy dopilnować, by wszelkie dane na nasz temat zostały usunięte.


Następny artykuł » zamknij

Przywitajmy się z zetabajtami

Źródło: PR Newswire, Dziennik Internautów
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31