Pobieraczek wykorzystuje zapominalstwo internautów?

22-07-2009, 09:30

Najpierw zachęca do rejestracji, a po 10 dniach zaczyna naliczać należność, jeśli zapomnisz się wyrejestrować – w taki sposób działa serwis Pobieraczek.pl. Właściciele Pobieraczka zapewniają, że działają zgodnie z prawem, ale zdaniem prawnika można mówić o nieuczciwej reklamie. Dziennik Internautów dowiedział się, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozważa wszczęcie postępowania w tej sprawie.

Do redakcji Dziennika Internautów trafiło kilka listów dotyczących serwisu Pobieraczek.pl. Oferuje on płatny dostęp do zasobów usenetu i ma ułatwiać pobieranie różnego rodzaju plików. Kusi dużą prędkością pobierania danych, bezpieczeństwem oraz brakiem cenzury. Nasi Czytelnicy skarżyli się na to, że serwis naliczył im należność, mimo że nie pobrali za jego pomocą ani jednego kilobajta.

Okazuje się, że Pobieraczek.pl kusi najpierw 10-dniowym okresem próbnym, w którym można przetestować jego usługi za darmo. W chwili pisania tego tekstu na stronie Pobieraczka znajduje się wielki napis "10 DNI POBIERANIA ZA DARMO" oraz formularz do szybkiej rejestracji.

Najbardziej istotne jest to, że o zakończeniu darmowego okresu użytkownik musi pamiętać sam. Jeśli w porę nie zrezygnuje się z usług Pobieraczek.pl, serwis uzna, że świadomie zdecydowaliśmy się korzystać z jego oferty. Zacznie naliczać należność i będzie żądał zapłaty. Można otrzymać wezwanie do zapłaty i groźby przekazania sprawy w ręce sądu i komornika. Jeden z Czytelników przesłał do redakcji e-maile zawierające takie groźby.

Usługa domyślnie przypisywana każdemu nowo rejestrowanemu kontu to Pobieraczek5. W jej ramach użytkownik dostaje 5 GB transferu miesięcznie, a okres trwania umowy wynosi 12 miesięcy. Kosz usługi to 94,80 zł brutto, ale osoby zwlekające z zapłatą muszą się liczyć z odsetkami, które naliczane są po 17 dniach od dnia zawarcia umowy.

Pobieraczek.pl strona główna
fot. DI, zrzut z ekranu - Pobieraczek.pl strona główna

Pobieraczek informuje o tym wszystkim w regulaminie, ale raczej nie na stronie głównej, gdzie umieszczony jest formularz rejestracji. Za zdecydowaną większość usług w internecie płacimy, zanim dostaniemy do nich dostęp. Pobieraczek.pl działa inaczej i to sprzyja niechcianym rejestracjom.

Listy od Czytelników DI to nie jedyny sygnał świadczący o tym, że Pobieraczek.pl działa w sposób, który może wprowadzać w błąd. Na forach internetowych opisano podobne przypadki. Internauci skarżą się, że Pobieraczek żądał od nich pieniędzy nawet, gdy wypowiedzieli umowy.

Jeden z naszych Czytelników zwrócił uwagę również na to, że za pomocą Pobieraczka można łatwo narobić problemów innej osobie. Wystarczy wpisać do formularza rejestracyjnego dane np. sąsiada i czekać, aż firma stojąca za Pobieraczek.pl zacznie od niego żądać pieniędzy.

Nieuczciwa reklama?

Dla Dziennika Internautów działanie Pobieraczek.pl skomentował Marcin Błaszyk, prawnik SLC, współautor bloga www.blaszyk-jarosinski.pl.

- Odnosząc zapisy regulaminu do informacji znajdujących się na stronie WWW serwisu, chociażby o treści "10 dni pobierania za darmo", można przypuszczać, że użytkownicy serwisu są wprowadzani w błąd. Takie działania serwisu mogą być traktowane jako nieuczciwa reklama, stanowiąca czyn nieuczciwej konkurencji, a także jako czyn naruszający zbiorowe interesy konsumentów. W skrajnym przypadku organy ścigania mogłyby zakwalifikować działania serwisu jako usiłowanie wyłudzenia – uważa prawnik.

Marcin Błaszyk dodaje, że osobom, którym przesłano wezwanie, przysługuje prawo do obrony własnych praw przed sądem. Można także zgłosić się do powiatowego lub miejskiego rzecznika praw konsumentów, który powinien przyjrzeć się sprawie i w razie stwierdzenia nieprawidłowości skierować zawiadomienia do właściwych organów.

Praktyki serwisu Pobieraczek.pl ocenił również inny prawnik – Olgierd Rudak, redaktor naczelny serwisu Lege Artis. Jego zdaniem, gdyby doszło do konfrontacji przed sądem, to sędzia mógłby mieć wątpliwości co do umowy z serwisem.

Jeśli w usłudze dostarczane są pirackie materiały, "które rozpowszechnia Eller Service S.C. Rafał Peisert, Iwona Kwiatkowska" (firma będąca właścicielem serwisu – red.), to można myśleć o zastosowaniu art. 116 ust. 3 pr.aut. Może być problem, jeśli okaże się, że Pobieraczek niczego nie rozpowszechnia, tylko służy czymś takim, jak płatna linkownia. W takim przypadku, wydaje mi się, odpowiedzialność karna jest wykluczona, także za pomocnictwo, a to dlatego, że odpowiedzialność pomocnika i sprawcy musi opierać się na tej samej normie (a zatem rozpowszechniający też musiałby działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej). Z drugiej strony: jeśli są to pirackie pliki, to można podważać umowę zawartą z Spółką, a to dlatego, że nieważna jest umowa zawarta w celu wykonania zobowiązania niezgodnego z przepisami (tj. skoro piractwo jest nielegalne, to umowy dotyczące świadczenia usług w zakresie piractwa są nieważne) - uważa Olgierd Rudak

UOKiK: kilka skarg tygodniowo

Dziennik Internautów pytał o serwis Pobieraczek.pl także przedstawicieli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Początkowo mówili oni, że „trzeba czytać regulaminy”, jednak po uważnym przyjrzeniu się serwisowi Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK stwierdził: Zgodnie z prawem usługodawca ma obowiązek poinformować konsumenta o tym, że usługa jest płatna oraz o jej cenie. Również treści reklamowe prezentowane przez przedsiębiorcę w żadnym wypadku nie powinny sugerować innych zapisów niż te, które można wyczytać w regulaminie. Chciałbym jednak zaznaczyć, że uznanie przez UOKiK danej praktyki za niedozwoloną jest możliwe tylko po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego.

Powyższy komentarz uzyskaliśmy wcześniej. Przedwczoraj znów pytaliśmy UOKiK o Pobieraczka i padły bardziej konkretne zapowiedzi. Rzeczniczka Urzędu Małgorzata Cieloch powiedziała Dziennikowi Internautów, że nadal napływają skargi na serwis Pobieraczek.pl.

Jest ich kilka tygodniowo. Badamy je, o konkretnych działaniach myślę, że poinformujemy około czwartku – stwierdziła rzeczniczka UOKiK.

Pobieraczek.pl: działamy zgodnie z prawem

Przedstawiciele Pobieraczka nie widzą nic złego w praktykach serwisu. Dziennik Internautów spytał ich m.in. o możliwość zarejestrowania innej osoby.

Należy wskazać, iż spółka przysługujących jej należności z tytułu świadczonych usług dochodzi jedynie od posiadacza adresu e-mail, który został podany oraz zweryfikowany w trakcie rejestracji. Nie ma takiej możliwości, aby spółka dochodziła jakichkolwiek należności od osób, które w serwisie się nie rejestrowały. Należy podkreślić, że osoba podająca fałszywe dane osobowe w trakcie rejestracji popełnia przestępstwo z art. 286 kodeksu karnego. W przypadku ewentualnego postępowania organy ścigania posiadają odpowiednie środki prawne, aby ustalić tożsamość takiej osoby – uważa Ireneusz Lejczak, specjalista ds. prawnych Eller Service (firmy będącej właścicielem Pobieraczek.pl).

Ireneusz Lejczak dodał, że kwestię ewentualnych reklamacji spółka rozpatruje zawsze indywidualnie.

W przypadku podanym przez Pana redaktora, jeśli użytkownik udowodniłby, iż z przyczyn niezależnych od niego (udokumentowany pobyt w szpitalu) nie mógł wypowiedzieć zawartej umowy, spółka, wyrażając swoją dobrą wolę, byłaby skłonna do odstąpienia od zawartej umowy – mówi przedstawiciel Eller Service.

Ireneusz Lejczak twierdzi ponadto, że dla każdego zarejestrowanego spółka Eller Service opłaca na zagranicznym serwerze pakiet danych, w ramach którego użytkownik może korzystać z usługi. Z tego – zdaniem przedstawiciela firmy – wynika taki model sprzedaży usługi.

Sonda
Czy sposób sprzedawania usług przez Pobieraczek.pl uważasz za uczciwy?
  • Tak
  • Nie
  • Trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

W okresie pierwszych 10 dni od momentu zawarcia umowy spółka pozwala bezpłatnie testować usługi oferowane w ramach serwisu, pomimo ponoszonych z tego tytułu kosztów. Jest to forma promocji Usenetu w Polsce. Jedyne, czego wymagamy od użytkownika, któremu pozwalamy bezpłatnie testować naszą usługę, to aby wysłał wypowiedzenie zawartej umowy przed zakończeniem okresu próbnego, jeśli stwierdzi, iż usługa mu nie odpowiada – dodaje Lejczak.

Zapytany o możliwość wprowadzenia użytkowników w błąd, Ireneusz Lejczak mówi, że "na stronie głównej serwisu znajduje się wyraźna informacja, iż zawartą umowę należy wypowiedzieć w terminie 10 dni".

Dziennik Internautów przyjrzał się wspomnianej informacji. W chwili pisania tego tekstu wygląda ona tak:

Podczas 10-dniowego darmowego okresu próbnego przysługuje prawo do pisemnego wypowiedzenia zamówienia (fax, email itp.). Po upływie 10-dniowego okresu próbnego ważność umowy od 3 miesięcy i koszt od 7,90 PLN miesięcznie.

Czy ta informacja jest wystarczająca? Pozostawiamy to do oceny Czytelnikom.


Źródło: DI24.pl
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać












  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2017»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.