PKW: "Cisza wyborcza staje się fikcją". A Ty przestrzegałeś ciszy w ten weekend?

, 07-03-2016, 10:02

Niektórym obywatelom mogło umknąć, że w ten weekend mieliśmy w Polsce ciszę wyborczą! Chodziło o wybory na Podlasiu, ale cisza obowiązywała w całym internecie! Nieco wcześniej PKW sugerowała, że cisza wyborcza staje się fikcją i należałoby ją znieść lub ograniczyć.

Były wybory!

W czasie tego weekendu na Podlasiu odbyły się wybory uzupełniające do Senatu. Ich przeprowadzenie było konieczne, bo wybrany na senatora Bohdan Paszkowski (PiS) został wojewodą podlaskim. W czasie tych wyborów również obowiązywała cisza wyborcza, która dotyczyła mediów ogólnopolskich i internetu.

Taką ciszę wyborczą można było naruszyć nawet niechcący. Załóżmy, że jakiś bloger napisał artykuł, który dotyczył jednej z osób kandydujących w wyborach uzupełniających. Mogło też dojść do tego, że ktoś "polubił" profil osoby startującej w wyborach, a to przecież jest wyrażeniem poparcia. W każdym takim przypadku to organy ścigania będą ostatecznie ustalać, czy doszło do naruszenia ciszy.

PKW: "Cisza wyborcza staje się fikcją"

Już od kilku lat mówi się o tym, że cisza wyborcza to fikcja. Ostatnio przyznała to nawet Państwowa Komisja Wyborcza, która 3 marca opublikowała Informację o realizacji przepisów Kodeksu Wyborczego oraz propozycje ich zmiany.   

W dokumencie PKW czytamy. 

rozważenia wymaga zniesienie tzw. ciszy wyborczej. Postęp technologiczny, rozwój nowych mediów, w tym portali społecznościowych powoduje, że obecnie cisza wyborcza staje się fikcją. Wydaje się, że cisza wyborcza powinna obowiązywać jedynie w dniu głosowania w lokalu wyborczym, tj. wyłącznie wewnątrz budynku, w którym znajduje się ten lokal oraz w odległości np. 100 metrów od tego budynku;

Wiele można powiedzieć o fikcyjności ciszy wyborczej. Przede wszystkim internet jest medium międzynarodowym, nie polskim. Jak można wymagać ciszy wyborczej w internecie? Gazety zagraniczne mogą przecież publikować różne komentarze o wyborach w Polsce, a wyborcy nie mają już większych problemów z czytaniem takich gazet. 

Cisza wyborcza obowiązuje od godziny 0:00. To oznacza, że opublikowanie "agitującego" artykułu o godzinie 23:50 nie będzie naruszało ciszy wyborczej, a jednak wielu ludzi przeczyta taki artykuł następnego dnia.

Kolejny problem - przepisy związane z ciszą wyborczą mogą uderzać w administratorów stron internetowych. Dziennik Internautów pisał o administratorach forum, którym zarzucono naruszenie ciszy wyborczej, bo inni internauci zamieścili wpisy związane z wyborami. Wyrokiem nakazowym administratorzy forum zostali skazani na karę grzywny w wysokości po 500 zł. Dopiero po złożeniu sprzeciwu Sąd Rejonowy zmienił zdanie.

Przepis na dobrą ciszę? Nie ma!

Czy cisza wyborcza powinna być odrzucona jako przeżytek? A może istnieje jakiś dobry przepis na ciszę wyborczą, który przyjęto gdzieś poza polską? Po co w ogóle jest cisza wyborcza?

Teoretycznie cisza wyborcza ma stworzyć odpowiedni klimat do głosowania. W krajach mniej stabilnych politycznie może ona nawet zapobiegać ekscesom czy zamieszkom w dniu wyborów. Uważa się, że instytucja ciszy wyborczej pojawiła się najpierw w powojennych Niemczech, właśnie po to by zapobiec przykrym wydarzeniom. 

Stany Zjednoczone radzą sobie bez ciszy wyborczej. Z drugiej strony są kraje, gdzie cisza wyborcza może trwać dwie lub trzy doby, a nawet dłużej (Boliwia, Meksyk, Indonezja i in.). Są też państwa, w których cisza wyborcza obowiązuje do czasu ogłoszenia wyników wyborów, a więc nawet po zakończeniu samego głosowania. Na stronie aceproject.org możecie zobaczyć mapkę pokazującą jak długie w poszczególnych państwach są okresy, w których zakazane jest publikowanie sondaży.  

Cisza wyborcza może oznaczać różne rzeczy w różnych krajach. Czasem będzie to ogólne zakaz agitacji, czasem zakaz organizowania konkretnych zdarzeń (np. spotkań z wyborcami). Cisza może obowiązywać w lokalach wyborczych lub w pewnych odległościach od nich. Często cisza wyborcza dotyczy publikowania sondaży. Jeśli zbierzemy to wszystko razem to dojdziemy do wniosku, że żadne państwo nie ma całkiem "szczelnego" prawa dotyczącego ciszy wyborczej. To co w jednym państwie jest określone jasno jako naruszenie ciszy, w innym będzie dozwolone lub status danego działania nie będzie jasny.

Dojrzeliśmy?

Również w Polsce da się wskazać "nieszczelności" ciszy wyborczej, nawet bez odwoływania się do internetu. Nie możesz powiesić plakatu w nowym miejscu w czasie trwania ciszy, ale co powiesz na plakat umieszczony na samochodzie? Przecież można ten samochód zaparkować w miejscu, w którym wcześniej nie było żadnego plakatu. 

Problem polega również na tym, że trudno zarysować granice między pojęciami "informowanie" i "agitowanie". W niektórych krajach całkiem poważnie zastanawiano się nad tym, czy cisza wyborcza nie narusza wolności słowa. Amerykański Sąd Najwyższy w roku 1992 uznał, że kampanię wyborczą można ograniczyć tylko w małym obszarze wokół lokalu wyborczego. Dlatego właśnie w USA nie ma ciszy wyborczej. Z kolei w Słowenii za niekonstytucyjny uznano zakaz publikowania sondaży. 

Nie ma jednego dobrego przepisu na ciszę wyborczą. Nie dość, że różne państwa mają różne rozwiązania to w dodatku w różnych państwach co rusz obserwuje się przypadki naruszania ciszy. Wydaje się, że cisza wyborcza ma szczególne znaczenie w młodszych demokracjach, gdzie obywatele będą mniej skłonni do uszanowania powagi wyborów. Może to nas prowadzić do ciekawego pytania. Nawet jeśli dostrzegamy wady ciszy wyborczej to czy jesteśmy społeczeństwem dojrzałym do tego, by ją porzucić


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2016»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2016 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.