Piraci chcą skarżyć się na adwokatów? Nie! To ofiary nadużyć!

, 03-07-2014, 14:37

Piraci chcą skarżyć się na adwokatów - taką informację podaje serwis Prawnik.pl. W ten sposób media krzywdzą ofiary nieetycznych działań, bo czy list od adwokata jest wyrokiem o byciu piratem? Czy media są pewne, że każdy odbiorca listu to pirat?

W ostatnich dniach Dziennik Internautów opisywał nową falę pism z kancelarii Anny Łuczak, która domaga się 550 zł od rzekomych internetowych piratów. Celowo podkreśliłem słowo "rzekomych", bo tak naprawdę kancelaria może wysyłać swoje pisma do wielu osób niewinnych. Takie atakowanie ludzi w imię walki z piractwem nie jest niczym nowym. Zjawisko znane jako copyright trolling polega właśnie na masowym wysyłaniu gróźb i żądaniu pieniędzy pod pozorem walki z piractwem.

Dziennik Internautów wielokrotnie już tłumaczył, dlaczego taka działalność prawników jest nieetyczna. Wiąże się ona z... 

  • masowym zastraszaniem w celu zarobku,
  • nadużywaniem postępowania karnego (tj. uruchamianiem postępowania tylko w celu wyciągnięcia danych osobowych i dochodzenia praw na własną rękę),
  • atakowaniem osób niewinnych. 

Redakcja Dziennika Internautów wie, że pisma od adwokatów-trolli dostają także osoby całkowicie niewinne (polskie przypadki opisaliśmy szczegółowo w innym tekście). Dlatego, aby pomóc tym osobom, opublikowaliśmy poradę dotyczącą tego, jak złożyć skargę na adwokata. Warto podkreślić, że ta porada ma charakter uniwersalny i może pomóc różnym osobom, które zostały źle potraktowane przez jakiegoś adwokata.

Piraci? Na pewno piraci?

Inne media dostrzegły naszą poradę, ale całkiem przekręciły jej sens. Oto jaki nagłówek znalazł się w serwisie Prawnik.pl:

zrzut

Piraci? Czy autor lub autorka tego nagłówka ma 100% pewności, że każdy odbiorca pism z kancelarii Anny Łuczak to "pirat"?

Ten nagłówek ilustruje poważny problem, o którym Dziennik Internautów pisze od lat. Pod pozorem ochrony praw autorskich można sobie pozwolić na wiele, czasem zbyt wiele. Można w ramach walki z piractwem krzywdzić ludzi, a jak ktoś się poskarży, przypinamy mu etykietkę pirata i sprawa załatwiona. Nikt nie śmie stwierdzić, że pirat może być w rzeczywistości ofiarą. Oto prawnicy zajmują się zarobkowym zastraszaniem na ogromną skalę, a media ograniczają badanie tej sprawy tylko do stwierdzenia "no przecież to piraci!".

Dziennikarze niedociekliwi

Dziennikarze powinni zadać sobie proste pytanie. Czy kancelaria prawna to jakiś sąd wydający wyroki o tym, kto jest piratem i ile ma za to płacić? Czy w ogóle ktoś się zastanawiał, w jaki sposób ta kancelaria zdobyła dane rzekomych piratów? Czy redakcja serwisu Prawnik.pl jest gotowa oświadczyć, że ma pewność co do winy każdego z odbiorców tych pism?

Patrz Pan, jak sobie pomagają!

Powyższy nagłówek to nie wszystko. Naprawdę "dobra" jest końcówka tekstu z Prawnik.pl. Cytuję:

Internauci zapewniają, że kancelaria działa nieetycznie, gdyż chce zarabiać na domniemanych naruszeniach praw autorskich (...) "Dziennik internautów" nawet wyjaśnia krok po kroku, jak należy ją napisać i gdzie wysłać, aby doprowadzić do ukarania "prawnika-trolla".

No patrz Pan, jacy sprytni ci internauci! Nawet tłumaczą krok po kroku, jak złożyć skargę! Prawa się plebsowi zachciało! Co za świństwo... a powinni płacić i nie dyskutować, bo przecież pani adwokat kazała płacić!

Tak, to była ironia. A teraz przejdźmy w tryb "na poważnie".

Kto mówi, że to nieetyczne?

Choć w tym tekście skrytykowałem serwis Prawnik.pl, to powiem szczerze, że wiele innych mediów ma podobny problem. Automatycznie zakładają, że jakaś pani adwokat ma prawo grozić wszystkim i żądać pieniędzy, bo wie, kto jest piratem. Otóż pani adwokat tego nie wie.

Nie tylko "internauci" twierdzą, że copyright trolling jest nieetyczny. Przypomnę raz jeszcze, że:

  • zjawisko jest doskonale znane za granicą i było już powodem dyscyplinarnego karania prawników. W Wielkiej Brytanii już w roku 2011 Trybunał Dyscyplinarny Radców Prawnych stwierdził, że copyright trolling jest wykroczeniem zawodowym. Zauważono wówczas, że jest to działanie dla pieniędzy, zastraszanie i "procedura windykacyjna, podczas gdy nie istniał żaden dług". Trybunał dostrzegł też, że dowód w postaci adresu IP był "najwątlejszym" z możliwych.
  • Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych w wywiadzie dla Dziennika Internautów przyznał, że "głęboko nieetyczne" jest działanie adwokatów, którzy używają postępowania karnego w celu wyciągnięcia danych ludzi, by później domagać się np. dobrowolnych wpłat.
  • Naczelna Rada Adwokacka również przyznała, że działania związane z copyright trollingiem są wątpliwe etycznie. 
  • Polskie organizacje pozarządowe wyraziły sprzeciw wobec copyright trollingu. Wymienię tu Fundację Panoptykon, ISOC Polska, Centrum Cyfrowe Projekt: Polska oraz Fundację Nowoczesna Polska. Te organizacje przyłączyły się do akcji Copyright Trolling Stop (obecnej także na Google+).

Apel do mediów!

Drogie media! Nie jest tak, że wystarczy nazwać kogoś piratem i już można zrobić mu wszystko (np. bezkarnie go zastraszać). Ochrona praw autorskich nie może uzasadniać wszystkich rodzajów działań przeciwko ludziom. Znacie termin copyright trolling? Powinniście go poznać. Poczytajcie o tym w Dzienniku Internautów.

Polecane teksty:


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać



fot. MEN





  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Marzec 2017»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.