Ostrzegą, a potem odetną od internetu, na razie we Francji

02-09-2010, 07:44

Czy Francuzi się wystraszą i skończą z nielegalną wymianą plików? Wydaje się, że nie, skoro głównym dowodem przeciwko nim ma być adres IP.

1 stycznia br. weszła w życie we Francji tzw. ustawa Hadopi, wymierzona w internautów wymieniających się nielegalnie plikami w sieci. To jeden ze sztandarowych projektów prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego, a także jedna z jego obietnic wyborczych. Nowe prawo było głośno krytykowane jako bijące w wolność obywateli, a także naruszające ich prywatność. Pierwszy projekt zawierał w dodatku przepisy sprzeczne z francuską konstytucją, dlatego jego wejście w życie zostało zablokowane.

>> Czytaj więcej: Ustawa Hadopi wchodzi w życie 

Dopiero wczoraj rozpoczęte zostały faktyczne działania mające ukrócić niezgodne z prawem posunięcia internautów znad Sekwany. Aż osiem miesięcy potrzebnych było na stworzenie odpowiednich struktur i procedur. Na ile działania agencji HADOPI okażą się skuteczne, zobaczymy już niedługo.

Sonda
Czy otrzymanie ostrzegawczego listu skłoniłoby Cię do zaprzestania wymiany chronionymi plikami?
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Znawcy tematu nie mają jednak wątpliwości, że nowe prawo nie spełni swojej funkcji. Głównym dowodem w sprawie przeciwko internautom ma być bowiem adres IP. A ten nie jest na stałe przypisany do osoby. Co więcej, z jednego adresu korzystać może kilka osób, niektóre nawet bez wiedzy i zgody właściciela łącza - nie wszyscy bowiem wiedzą, że sieć bezprzewodową należy odpowiednio zabezpieczyć. Nie można z góry założyć, że odpowiedzialność ponosić będzie osoba opłacająca rachunek.

Zapewne jedynie niewielka część internautów przestraszy się otrzymywanych e-maili, w których zostaną wskazani jako osoby nielegalnie wymieniające się plikami. Ci, którzy czynią to na skalę masową, wykorzystają dostępne już rozwiązania w zakresie maskowania adresów IP. Osoby wymieniające się z kolei nieświadomie czynić to będą dalej, narażając się na sankcje prawne.

Przypomnijmy, że ustawa przewiduje odcięcie dostępu do internetu, karę pozbawienia wolności do 2 lat, a także grzywnę w wysokości do 300 tysięcy euro. O sankcjach decydować jednak będzie sąd.

Czy rozpoczęcie działalności przez Hadopi wystraszy Francuzów? Wejście w życie ustawy nie zrobiło na nich wrażenia.

>> Czytaj także: Francja: odcinanie od sieci zgodne z konstytucją


Źródło: Dziennik Internautów
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy