Operatorzy wyślą piratom ostrzeżenia. Pomysł z USA dociera do Europy

09-05-2014, 11:53

System wysyłania ostrzeżeń do rzekomych piratów zostanie wprowadzony w UK. Z pewnością jest on inspirowany prawem sześciu ostrzeżeń, które wcześniej pojawiło się w Stanach Zjednoczonych.

Dziennik Internautów wielokrotnie pisał o prawie sześciu ostrzeżeń, które wprowadzono w USA. Tak naprawdę nie było to żadne prawo. Po prostu posiadacze praw autorskich dogadali się z dostawcami internetu (ISP), że będą namierzać piratów i wysyłać im ostrzeżenia (tzw. alerty). Kolejne ostrzeżenia mają być bardziej zdecydowane, a w ramach piątego lub szóstego ostrzeżenia operator może zastosować karę, np. ograniczenie prędkości łącza internetowego.

Zawsze mówiliśmy, że wprowadzenie podobnych systemów w innych krajach to kwestia czasu. Następna może być Wielka Brytania. BBC donosi, że jego dziennikarze dotarli do dokumentu, który ma dotyczyć współpracy dostawców internetu z posiadaczami praw autorskich, a konkretnie z organizacjami British Recorded Music Industry (BPI) oraz Motion Picture Association (MPA).

Łagodna wersja

Z wycieku wynika, że na mocy porozumienia operatorzy mieliby rozsyłać "edukacyjne" listy lub e-maile do abonentów, którzy zostali namierzeni jako piraci. Pierwsze takie "alerty" mogłyby być wysłane w roku 2015.

Co ciekawe, nowy antypiracki system o nazwie Voluntary Copyright Alert Programme (Vcap) ma być stosunkowo łagodny.

  • Ostrzeżenia rozsyłane listownie lub e-mailami mają mieć charakter łagodny i edukacyjny. Nie mają zawierać gróźb.
  • Dostawcy internetu (ISP) będą przechowywać do roku czasu informację o tym, którzy abonenci otrzymali ostrzeżenia.
  • Tylko ISP będą znali tożsamość tych abonentów, którzy otrzymali ostrzeżenia.
  • Każdy abonent otrzyma maksymalnie cztery ostrzeżenia i nie są planowane żadne działania, które miałyby nastąpić po przekroczeniu tego limitu.
  • Posiadacze praw autorskich mieliby zapłacić za ustanowienie tego systemu 750 tys. funtów każdemu operatorowi albo 75% całkowitych kosztów (w zależności od tego, która suma będzie mniejsza). Posiadacze praw autorskich będą też ponosić koszty administracyjne.

Samym identyfikowaniem piratów mają się zajmować posiadacze praw autorskich, tzn. będą zgłaszać adresy IP rzekomych piratów. Dalsze działania będą podejmować operatorzy.

Z relacji BBC wynika, że tak łagodny system nie jest wymarzonym osiągnięciem antypiratów. Oni chcieliby wysyłać listy z groźbami i dostawać dane piratów do ręki. Wygląda jednak na to, że w ramach rozmów między operatorami i posiadaczami praw autorskich ostatecznie ustalono, że twarde podejście nie wchodzi w grę (zob. Deal to combat piracy in UK with 'alerts' is imminent).

zdjęcie
Betonowanie mocno się kojarzy z pomysłami antypiratów (zdj. shutterstock.com)

Betonowanie kiepskiej idei

Z pewnością już zauważyliście, że system proponowany w Wielkiej Brytanii jest o wiele łagodniejszy od prawa trzech lub sześciu ostrzeżeń. Jest to chyba pierwszy tego typu system nastawiony naprawdę na edukację, a nie na karanie. Mimo wszystko wprowadzanie go jest bardzo niepokojące. Z dwóch powodów.

Po pierwsze raz ustanowiony system można zawsze zmodyfikować. Nawet jeśli antypiraci nie ugrali z operatorami wszystkiego, co chcieli, zrobili kroczek do przodu i na tym z pewnością nie poprzestaną.

Sonda
Czy systemy antypirackich alertów to dobry pomysł?
  • tak
  • nie
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Po drugie prowadzenie tego systemu będzie kosztować i zapłacą za to częściowo artyści, częściowo abonenci. Stworzone zostaną nowe antypirackie miejsca pracy, więc antypiraci z pewnością skorzystają. Abonenci na tym nie skorzystają. Artyści... niestety też nie. Doświadczenia z prawem sześciu ostrzeżeń w USA i z prawem HADOPI we Francji pokazują, że podobne systemy wcale nie wpływają na zwiększenie sprzedaży muzyki, natomiast mogą bardzo dużo kosztować. 

Generalnie wprowadzenie tego programu w UK świadczy o tym, że antypiraci wciąż są skuteczni w naciskaniu na tak absurdalne i kosztowne rozwiązania. Co prawda, Vcap ma być uruchomiony na 4 lata i jego efektywność ma być sprawdzana. Problem w tym, że efektywność może być mierzona tylko liczbą wysłanych ostrzeżeń, jak to było w przypadku prawa HADOPI.

Czytaj także: Prawo sześciu ostrzeżeń ma już rok. Co zmieniło na rynku muzycznym?


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy