Obama się tłumaczy: Przecież wy też szpiegujecie! Wszyscy szpiegują!

03-07-2013, 08:30

Każdy wywiad na świecie stara się zrozumieć świat i dlatego sprawdza, co robią znani politycy - przekonywał Barack Obama w czasie konferencji prasowej w Dar es Salaam. Tymczasem Parlament Europejski szykuje się do dyskusji o PRISM i najwyraźniej ma więcej obaw.

Wszystkie ujawnione w prasie informacje na temat amerykańskiej inwigilacji elektronicznej można podzielić na trzy główne wątki:

  • PRISM, czyli elektroniczna inwigilacja obywateli;
  • FISC, czyli kwestia wydawania nakazów sądowych zobowiązujących firmy do ujawniania informacji;
  • szpiegowanie zagranicznych polityków, nawet z państw sojuszniczych, przez amerykański wywiad lub przez inne służby współpracujące z nim.

Obama zapewnia - szpiegowanie to norma

Szpiegowanie obywateli łatwo wyjaśnić (terroryści!!!), ale szpiegowanie polityków z krajów sojuszniczych to już większy problem. Prezydent Barack Obama postanowił jednak wypowiedzieć się w tym temacie. W czasie konferencji prasowej zorganizowanej przy okazji wizyty w Tanzanii prezydent powiedział:

- Powinniśmy zakładać, że każda służba wywiadu, nie tylko nasza, ale każda europejska służba wywiadu, każda azjatycka służba wywiadu (...) będzie dążyć do tego, by spróbować zrozumieć świat oraz co się dzieje w światowych stolicach - mówił Barack Obama. - Gdyby nie o to chodziło, nie byłoby pożytku z służb wywiadu.

Obama dodał, że w europejskich stolicach są ludzie zainteresowani tym, co robi on sam. Jego zdaniem po prostu tak działa wywiad (zob. zapis wypowiedzi na stronie Białego Domu).

zdjęcie

Wypowiedź prezydenta USA ma kilka znamiennych cech. Barack Obama nie używa słów "szpiegowanie" czy "podsłuchiwanie", ale jednocześnie sugeruje, że służby wywiadu są generalnie wścibskie i należy im to wybaczać. One tylko chcą "lepiej zrozumieć świat". 

Nie wszystkich to przekona. Jeśli wywiad danego państwa uważnie zbiera informacje o czynnościach danego polityka, jest to próba lepszego zrozumienia świata. Jeśli natomiast dochodzi do prób podsłuchiwania rozmów telefonicznych albo instalowania sprzętu do podsłuchu w ambasadach, jest to naruszenie zdrowych barier.

Dyskusja o PRISM w Parlamencie Europejskim

Poza tym z Europejskiego punktu widzenia nie tylko szpiegowanie polityków jest irytujące. Barack Obama mógł uspokoić Amerykanów, stwierdzając, że program PRISM służy do inwigilowania "osób spoza USA", ale Europejczyków to nie uspokoi.

Z tego właśnie powodu dziś o godz. 15:30 w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata plenarna na temat PRISM z udziałem przedstawicieli Rady i Komisji Europejskiej. Przy okazji podejmowany będzie temat Wielkiej Reformy Prywatności, czyli prac nad nowym prawem UE w zakresie ochrony danych.

Sonda
Czy szpiegowanie powinno być uznane za normę?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

W sobotę przewodniczący PE Martin Schulz zażądał wyjaśnienia tej sprawy przez amerykańską administrację. Ostrzegł też, że - wbrew zapewnieniom Białego Domu - może to mieć poważny wpływ na dalsze stosunki pomiędzy USA i UE. Warto zauważyć, że to amerykańskie firmy, takie jak Google czy Facebook, chciałyby złagodzenia prawa w zakresie ochrony danych. Unia Europejska ma teraz powody, aby pytać o współpracę tych firm z rządem USA.

Czytaj także: Wielka Reforma Prywatności - wszystko, co musisz wiedzieć o reformie ochrony danych w UE


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy