O monitoringu przyszłości i trudnościach z nim związanych

05-07-2018, 14:59

Jakie główne trendy obecnie można zauważyć w systemach monitoringu? Jakie wyzwania czekają nas po wprowadzeniu RODO? Na te oraz inne pytania odpowiada ekspert.

Kamery stają się coraz bardziej inteligentnymi sensorami niż urządzeniem służącym tylko do przetwarzania materiału wideo dla późniejszego użytkownika. Świat CCTV musi rozwijać się w kierunku prostych, sieciowych aplikacji. Wszechstronnie wykorzystuje się już sieciowe czujki sygnalizacji włamania i radary. Można przewidzieć ruch obiektów, warunki świetlne lub pogodowe. Systemy weryfikacji i analizy dźwięku pomagają określić scenariusze głosowe, np. czy w ramach zdarzenia pękło szkło, czy też uruchomiono silnik. 

Monitoring a ograniczenia prywatności 

Monitoring łączy się z kwestią ograniczania naszej prywatności. Wdrożenie RODO w krajach Unii Europejskiej sprawia, że zasadniczo wszystkie dane muszą być gromadzone za zgodą danej osoby, która w dowolnym momencie ma prawo ją wycofać, czy też skorzystać z prawa do zapomnienia, a to może być problematyczne i również tutaj musimy być gotowi do właściwej reakcji pod kątem naszych klientów. Dane wizerunkowe są bardzo ważne i przydatne, gdy są zarządzane przez odpowiednio umocowane instytucje. Jednak gdy się rozprzestrzenią bez kontroli w Internecie, wszystko może się zdarzyć. Dobry przykład to przypadek Cambridge Analytics - ludzie wierzyli, że w ich rękach dane są bezpieczne – okazało się, że jest inaczej. Powinniśmy zatem podjąć te wyzwanie i stale udoskonalać procesy przetwarzania danych w ramach systemów dozoru.

Na przykład, weźmy duże centrum handlowe, w którym zainstalowane są setki kamer. Pewnej soboty jedziemy z żoną na zakupy i spędzamy tam popołudnie. Po powrocie do domu wysyłam e-mail do zarządcy centrum handlowego z prośbą o usunięcie mojego wizerunku zarejestrowanego przez kamery – mam do tego prawo. Jak należy to technicznie rozwiązać? Być może dziesięć tysięcy osób prosi o to samo? A co w sytuacji, gdy policja prosi o wydanie nagrań jako materiału dowodowego w sprawie kradzieży czy wypadku, który akurat tego dnia miała miejsce? A cały materiał został usunięty. Ten przykład pokazuje, że istnieje pewna regulacyjna sprzeczność i w interpretacji reguł grożą nam pewne patowe sytuacje. 

W praktyce wszystko może doprowadzić do rozpoznania naszej tożsamości: obraz sylwetki uchwycony z tyłu, gdy nasza twarz nie jest widoczna, sposób w jaki chodzimy etc. Wraz ze wzrostem ilości danych, a zarazem zdolności ich przetwarzania, zwiększają się również nasze zobowiązania względem ich bezpieczeństwa. To w sumie prowadzi do rozrastania się informacyjnej puszki Pandory i niełatwo jest zagwarantować, że ktoś kiedyś jej nie otworzy.

 

Czytaj także: RODO puka do drzwi. Akredytowany kurs inspektora ochrony danych (IOD). Recenzja oraz sprawdź zapisy na najbliższe akredytowane kursy IOD >>

 

O sytuacjach krytycznych

Natychmiastowe zagrożenie wymaga bardziej oczywistych i szybszych działań. Aby przezwyciężyć strach, musimy przeciwdziałać lub eliminować bezpośrednie zagrożenia, a to oznacza zwiększenie nadzoru z wykorzystaniem naprawdę solidnego sprzętu, oczywiście w granicach prawa. Doświadczenia z różnych krajów pokazują jednak, że mimo przeszkolenia, także służby publiczne w swoich reakcjach działają często w zbyt dużych emocjach, co przekłada się na analizę danych kryminalnych.

Właściwy kierunek rozwoju kamer to inteligentne sensory, które będą rejestrowały oraz ustalały kluczowe dane np. mężczyzna, biały, lat ok. 40, niska sylwetka i profil zachowania „obiektu”. Druga sprawa – to sprawne reguły współpracy między operatorami systemów a instytucjami reagowania, trzecia - dążenie do większej profesjonalizacji pracowników obsługujących systemy.

Certyfikacja kamer

Certyfikacja jest bardzo pomocna, ale nadgorliwość przy jej rozwijaniu stanowi zagrożenie dla R&D, a dokładniej dla pewnej swobody tworzenia innowacji i zdolności ich wdrażania. Dobrym przykładem jest żarówka. Możemy znormalizować napięcie, ale nie możemy ujednolicić jej wzornictwa. Teraz, gdy pewien standard zostanie zatwierdzony, jest ważny np. przez sześć lat i dopiero po czterech latach można wprowadzić jakąkolwiek korektę. Innymi słowy, normy i standardy muszą podążać za trendami i perspektywami rozwoju produktów oraz usług. Wszystko po to, aby ułatwiać, a nie utrudniać życie użytkownikom końcowym, producentom, dostawcom i innym.

Wypowiedź: Per Bjorkdahl, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Axis Communications


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2018»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.