Niskie, ale częstsze mandaty dla internetowych piratów? Francja to rozważa

04-06-2013, 09:01

Francja już nie chce odcinania od internetu za naruszenia praw autorskich, ale politycy z tego kraju uwierzyli w nową ideę - system podobny do fotoradarów na drogach, który wydajnie nakładałby na piratów kary finansowe mniejszego kalibru.

Czytelnicy Dziennika Internautów dobrze wiedzą, że we Francji funkcjonuje tzw. prawo Hadopi, czyli najtwardsze w Europie prawo antypirackie. Dzięki niemu działa specjalna agencja HADOPI, która wysyła e-maile i listy z ostrzeżeniami do internautów zidentyfikowanych jako piraci. Ta sama agencja może pirata postawić przed sądem, by ukarać go finansowo lub poprzez odcięcie od internetu.

Tyle teorii, bo w praktyce prawo Hadopi dało opłakane efekty. Po 20 miesiącach działalności agencja wysłała ponad milion e-maili oraz tysiące listów, ale tylko 14 spraw trafiło do sądu. Pierwsza ukarana osoba była niewątpliwie niewinna. Dane przemysłu muzycznego potwierdziły, że te działania nie wpłynęły na wzrost sprzedaży muzyki. Tymczasem działalność agencji pożarła od 8 do 11 mln euro rocznie!

Fotoradary na internetowych piratów?

Przedstawiciele Francuskiego rządu coraz częściej mówią o konieczności reformy prawa Hadopi. W ubiegłym tygodniu Fleur Pellerin, francuska minister ds. gospodarki cyfrowej, zapowiedziała jedną ze zmian. Jej zdaniem należałoby usunąć z przepisów karę odcinania od internetu, która jest "niczym odcinanie od wody", właściwie niemożliwa do zrealizowania (zob. Hadopi : Fleur Pellerin confirme la fin des coupures Internet).

Wiele osób przyjęło tę zapowiedź z optymizmem, ale chyba przedwczesnym. Fleur Pellerin zaznaczyła, że możliwe są inne rozwiązania antypirackie, które będą przewidywać niższe kary i będą nastawione na edukację. Pani minister wspomniała m.in. o rozwiązaniach wzorowanych na modelu fotoradaraów na drogach. Warto uważniej się temu przyjrzeć.

zdjęcie
Fleur Pellerin - francuska minister ds. małych i średnich przedsiębiorstw, innowacji i gospodarki cyfrowej

Automatyczne kary, podatki i co jeszcze?

Fleur Pellerin nawiązywała do raportu Pierre'a Lescure'a, który został przedstawiony prezydentowi Francji w ubiegłym miesiącu i zawierał propozycje dotyczące reformy prawa Hadopi.

W tym raporcie zaproponowano zlikwidowanie agencji Hadopi, ale także nowe rozwiązania antypirackie, m.in. niskie kary w wysokości kilkudziesięciu euro, które mogłyby być nakładane na piratów nawet w sposób zautomatyzowany. Porównanie do fotoradarów jest więc bardzo trafne. Po co bawić się w sądy, skoro po zidentyfikowaniu pirata można mu wysłać mandat na 60 euro i wymagać zapłaty? Budżet by się wzbogacił i posiadacze praw autorskich byliby zadowoleni...

Raport Lescure'a zawierał też inne propozycje, np. 1% specjalnego podatku na komputery, smartfony i tablety. Organizacje zbierające wynagrodzenia na rzecz artystów z pewnością przygarnęłyby te pieniądze z dużą chęcią.

Sonda
Czy idea niższych i częstszych kar za internetowe piractwo to dobry pomysł?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Legalizacja wątpliwego modelu

Można odnieść wrażenie, że francuski rząd wziął sobie do serca problemy z agencją Hadopi, ale jednocześnie gotów jest testować nowe antypirackie rozwiązania, częściowo wzorowane na takich patologiach, jak firmy ACS Law czy Prenda Law. Przecież żądanie pieniędzy od domniemanego pirata na podstawie marnych dowodów nie jest nowym pomysłem. Po raz pierwszy jednak ktoś chce to realizować na szczeblu państwa, w 100% legalnie.

Warto poznać inne założenia raportu Pierre'a Lescure'a. Szczegóły w tekście pt.  1% podatku od smartfonów i tabletów zastąpi antypirackie represje? Francja ma rozterki


  
znajdź w serwisie

RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031