zaawansowane  Szukaj: w Google w DI
email:   hasło:   
zapamiętaj mnie   rejestracja  •   nie pamiętasz hasła?
Sobota, 22 listopada 2008

Czego boją się urzędnicy?

Michał Chudziński, 19-05-2008, 23:34, Komentarzy: 5

Zamiast ułatwić życie obywatelom, wykazują się kompletnym brakiem zaufania. Mowa o urzędnikach województwa śląskiego, którzy są zdania, że darmowe podpisy elektroniczne posłużą mieszkańcom przede wszystkim do potyczek sądowych, a nie załatwiania formalności.

Śląski System Elektronicznej Komunikacji Administracji Publicznej (SEKAP) mógłby obsługiwać nawet 3 miliony mieszkańców województwa śląskiego. Stworzony z pomocą środków unijnych (16 z 22 milionów złotych pochodziło z Unii Europejskiej) system nie spełnia jednak swojej funkcji, gdyż urzędnicy zdają się literalnie trzymać przepisów.

Mimo że 54 urzędy regionu dały mieszkańcom możliwość załatwienia wielu spraw urzędowych bez konieczności wychodzenia z domu, jedynie 4 z nich wykonały rzeczywisty krok ku upowszechnieniu tego sposobu komunikacji - informuje Gazeta Wyborcza.

Zgodnie bowiem z przepisami wszystkie składane dokumenty w wersji elektronicznej muszą być podpisane bezpiecznym podpisem elektronicznym. Kodeks postępowania administracyjnego jest w tej materii jednoznaczny. Uzyskanie certyfikatu niezbędnego do generowania podpisu kwalifikowanego wiąże się jednak z wydatkiem rzędu nawet 400 złotych.

Twórcy SEKAP przekonują jednak, że można korzystać także z darmowych podpisów niekwalifikowanych. To jednak bardziej teoria, gdyż umożliwiły to jedynie cztery urzędy - z Częstochowy, Rybnika, Żywca oraz Radlina. Urzędnicy nie wydają darmowych podpisów, gdyż boją się, że decyzje wydawane na podstawie dokumentów uwierzytelnionych podpisem niekwalifkowanym, mogą zostać zaskarżone.

Temu tłumaczeniu brakuje jednak logiki - jaki bowiem cel miałby w tym mieszkaniec załatwiający w ten sposób formalności związane np. z wyrobieniem dowodu osobistego czy rejestracją działalności gospodarczej? Poza tym przed wydaniem certyfikatu następuje weryfikacja osoby się o niego starającego.

Urzędy zdają się czekać albo na zmianę przepisów albo tylko ich interpretacji. Wątpliwym jest, by zdecydowały się wcześniej na zmianę swojego postępowania. Mieszkańcy wciąż traktowani są jako petenci, do których nie należy mieć zaufania i których należy kontrolować. Dopóki zaufanie nie zastąpi podejrzliwości, trudno będzie liczyć na to, że administracja państwowa czy samorządowa stanie się przyjazna.

Źródło: Gazeta W
Komentarze    Dodaj nowy     Zobacz wszystkie (5)  RSS  Śledź przez RSS
Dodaj nowy komentarz (rozwiń)
Zobacz też:










Praca w Dzienniku Internautów! - zobacz szczegóły

CafeNews
Copyright © 1998-2008 by Dziennik Internautów Sp. z o.o.  Wszelkie prawa zastrzeżone.  •  Analiza ruchu: stat24.com