PIT-a może od dziś złożyć przez internet każdy podatnik. Trudno jednak się spodziewać aby internauci zaczęli masowo korzystać z tej możliwości. Wysyłany dokument trzeba podpisać przy pomocy tzw. certyfikatu kwalifikowanego, a ten wciąż jest drogi.
Jak pisze Money.pl, podpis kwalifikowany kosztuje 200-300 złotych. Potem trzeba jeszcze płacić za odnowienie certyfikatu (50-100 złotych). Co więcej, zanim wyślemy e -deklaracje, najpierw musimy osobiście udać się do urzędu skarbowego i złożyć stosowne zaświadczenie. Naczelnik urzędu ma 30 dni na wersyfikacje i wydanie odpowiedniego dokumentu. Ponadto należy pamietać, że e-podpis przypisany jest do konkretnej osoby, a więc np. firma powinna mieć dwa certyfikaty np. na wypadek czyjegoś urlopu.
Niewiele osób zdecyduje się na wspomniane wydatki po to, żeby raz w roku wysłać dokument do urzędu. Co prawda w teorii zastosowanie e-podpisu jest szersze, ale większość z nich nie będzie miała znaczenia dla przeciętnego obywatela.
Wielu ekspertów zgadza się co do tego, że drogi podpis kwalifikowany wcale nie jest konieczny, aby zapewnić bezpieczeństwo. Dotychczas np. w ZUS stosowano podpis niekwalifikowany, który był bezpłatny i sprawdzał się bardzo dobrze. W opinii cytowanego przez Money.pl Pawła Krawczyka z Ipsec.pl, obowiązek stosowania podpisu kwalifikowanego do efekt skutecznego lobbyingu centrów certyfikacji.
Podobnego zdania jest Damian Dagiel, dyrektor Departamentu Informatyzacji MSWiA. W ubiegłym miesiącu w czasie czatu z internautami przedstawiciel ministerstwa powiedział.
Mam świadomość, że często to wymaganie jest zbyt wygórowane i bezpieczny podpis elektroniczny mógłby być zastąpiony np. certyfikatem niekwalifikowanym. Nasze propozycje związane z nowelizacją ustawy o podpisie elektronicznym między innymi w zakresie jego wykorzystania, na bieżąco przekazywane są do gospodarza tematu - Ministerstwa Gospodarki.
Z pewnością powinien cieszyć fakt, że ktoś u władz dostrzega problem. Nie zmienia to jednak faktu, że w chwili obecnej niewiele firm i osób będzie chciało korzystać z dobrodziejstw e-dokumentów.
Money.p zauważa jeszcze, że w krajach gdzie przepisy są podobnie restrykcyjne jak w Polsce wykorzystanie e-podpisu jest niewielkie (Niemcy, Austria). Tam natomiast, gdzie podpis kwalifikowany nie jest obowiązkowy , rynek faktur elektronicznych kwitnie (w Danii 60% faktur jest wystawianych elektronicznie).
| Komentarze |
Dodaj nowy Śledź przez RSS
|
|
|
|
|
|
|
|
|

|
| ![]() |
![]() |
|