Trzech członków zarządu polskiego telekomu złożyło jednocześnie rezygnacje z pełnionych stanowisk. Automatycznie zrodziło to pytania o powody, gdyż nikt nie wierzy w zbieg okoliczności.
Benoit Merel, Iwona Kossmann oraz Pierrick Hamon
złożyli rezygnacje 24 stycznia, zarząd Telekomunikacji Polskiej je przyjął. Jako powód ich odejścia wskazano nowe możliwości zawodowe, jakie pojawiły się przed tymi osobami. W to wyjaśnienie nie uwierzył jednak rynek finansowy, TP natomiast odmówiła dalszych komentarzy.
Analitycy zastanawiają się, co było powodem rezygnacji aż trzech członków. Wśród możliwych wyjaśnień wymienia się kłopoty firmy, o których nie wie jeszcze rynek, a za które są oni odpowiedzialni lub nie chcą oni firmować swymi nazwiskami działań firmy, z którymi się nie zgadzają. Możliwy był także kryzys w zarządzie telekomu, po którym przegrani odchodzą.
Nie wiadomo jeszcze, kto wejdzie do nowego zarządu i czy firma zmieni ogłoszoną w zeszłym roku strategię rozwoju. Przedstawiciele TP unikają odpowiedzi na pytania analityków - pisze
Gazeta Prawna.