Kampania nawołująca rządy i wydawnictwa do publikacji materiałów edukacyjnych w internecie na otwartych zasadach, ruszyła w zeszłym tygodniu w Kapsztadzie. Towarzyszyło jej ogłoszenie Kapsztadzkiej Deklaracji Otwartej Edukacji, którą wsparło już wiele znaczących osób.
Kapsztadzka Deklaracja Otwartej Edukacji powstała jako rezultat spotkania przedstawicieli różnych uczelni i organizacji pozarządowych, które odbyło się w zeszłym roku Kapsztadzie. Spotkanie zostało zorganizowane dzięki Open Society Instutute i Shuttleworth Foundation.
Mówiąc najprościej Deklaracja zachęca nauczycieli i studentów z całego świata do dzielenia się swoimi materiałami edukacyjnymi, przetwarzania ich, tłumaczenia i przede wszystkim udostępniania przez internet do wolnego wykorzystywania. Dzięki temu przełamane mogę zostać bariery na drodze do edukacji naprawdę taniej, efektywnej i elastycznej.
Autorzy deklaracji uważają, że społeczeństwo odniesie olbrzymie korzyści, jeśli wydawcy i rządy państw udostępnią w internecie materiały edukacyjne finansowane ze źródeł publicznych. Również komercyjne wydawnictwa mogłyby zająć się dystrybucją takich materiałów. Idea zawarta w Deklaracji jest więc podobna do tej przedstawionej przez Jarosława Lipszyca w projekcie Wolne Podręczniki.
Otwarta edukacja może mieć szczególne znaczenie w krajach rozwijających się i modernizujących swoją ekonomię. W ocenie autorów deklaracji otwiera ona drzwi dla niewielkich, lokalnych twórców, tworzących materiały, których nie mogą dostarczyć wielcy wydawcy.
W deklaracji wyodrębniono trzy główne strategie:
Nauczyciele i uczniowie - autorzy zachęcają zarówno nauczycieli jak i uczących się do aktywnego udziału w powstającym ruchu otwartej edukacji. Udział ten oznacza tworzenie, wykorzystywanie, dostosowywanie do swoich potrzeb oraz ulepszanie otwartych zasobów edukacyjnych, a także uwzględnianie praktyk edukacyjnych opartych na współpracy. Tworzenie i wykorzystywanie otwartych zasobów powinno być uznawane za integralną część procesu edukacyjnego.
Otwarte zasoby edukacyjne - autorzy Deklaracji wzywają ponadto nauczycieli, autorów, wydawców i instytucje, by rozpowszechniali swoje materiały w sposób otwarty. Materiały powinny być publikowane w formatach zapewniających w praktyce prawa gwarantowane przez licencje, oraz dostępnych na różnorodnych platformach technicznych. Powinny być również publikowane w formatach dostępnych dla osób niepełnosprawnych i ludzi niedysponujących dostępem do internetu.
Polityka otwartej edukacji - organy władzy oraz dyrekcje szkół i uniwersytetów powinny nadać otwartej edukacji najwyższy priorytet. Zasoby edukacyjne finansowane ze źródeł publicznych powinny być otwartymi zasobami edukacyjnymi.
Deklaracja została przetłumaczona na wiele języków, a wśród jej sygnatariuszy są m. in. Jimmy Wales (założyciel Wikipedii), Mark Shuttleworth (twórca dystrybucji Ubuntu), Peter Gabriel (muzyk i założyciel Real World Studios), Lawrence Lessig (założyciel Creative Commons) i in.
Organizację zagraniczne popierające Deklarację to m. in.: Wikimedia Foundation, Public Library of Science, Canonical Ltd.
W Polsce Deklarację poparli m. in.: Marek Borowski (poseł, SDPL), Kinga Dunin, Izabela Filipiak, Bronisław Geremek (poseł PE), Jarosław Lipszyc (wolnepodreczniki.pl), Alek Tarkowski (Creative Commons Polska), Krzysztof Tyszkiewicz (poseł, PO). Wśród polskich instytucji podpisujących się pod Deklaracją znalazł się także Dziennik Internautów.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Każdego dnia z Facebooka korzysta ponad 400 milionów osób, a zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo sprawdza 26 miliardów wpisów oraz 2 biliony kliknięć w linki. Taka ilość użytkowników i przekazywanych informacji powoduje, że na Facebooku aktywnie działają również przestępcy, których celem jest czerpanie zysków z aktywności użytkowników oraz kradzież ich tożsamości. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej