W serwisie Nasza-Klasa.pl pojawia się coraz więcej księży. Odnajdują oni dawnych znajomych i parafian, ale informują też o działalności kościoła, przestrzegają przed internetowymi niebezpieczeństwami i wysłuchują zwierzeń.
Jednym z księży działających w popularnym serwisie społecznościowym jest ks. Eugeniusz Burzyk. Ten sam, który który 12 lat temu zainaugurował, jako pierwszy w Polsce, portal diecezjalny i znany jest z krótkich kazań pozbawionych moralizującego tonu.
Ks. Burzyk powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej, że "Nasza-klasa.pl będzie istnieć (...) bo taka jest natura internetu". W jego ocenie nie należy krytykować tego serwisu i ludzi, którzy z niego korzystają. Trzeba raczej starać się o to, aby internauci potrafili korzystać z niego w bezpieczny sposób.
Kapłan podkreślił też, że choć internet nie jest dobrym miejscem do zawierania znajomości z przypadkowymi ludźmi, to jednak może być pomocą w pogłębianiu więzi zawartych w rzeczywistości.
Ks. Burzyk mówi, że za pomocą serwisu sam odnalazł dawnych znajomych, których nie widział nawet 30 lat. Ponadto stara się przestrzegać przed ujawnianiem swoich danych osobowych i przyznaje, że kilka razy upomniał młodych ludzi za zbyt śmiałe zdjęcia lub teksty umieszczane w serwisie.
Nasza-Klasa.pl jest również dla księdza miejscem informowania i udzielania porad. Wierni czasem pytają o termin rekolekcji, innym razem proszą o porady w sprawach życiowych.
Eugeniusz Burzyk nie jest jedynym duchownym w Naszej-Klasie. W serwisie działa też ponad trzydziestu jezuitów. Jeden z nich - o. Adam - w wypowiedzi dla Metro przyznał, że zdarzało mu się pomagać swoim kolegom i koleżankom z klasy. Pomógł m.in. znajomej, której syn po wypadku zapadł w śpiączkę. Dzięki serwisowi dowiedział się o jej problemie i umówił się na terapeutyczną rozmowę.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Każdego dnia z Facebooka korzysta ponad 400 milionów osób, a zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo sprawdza 26 miliardów wpisów oraz 2 biliony kliknięć w linki. Taka ilość użytkowników i przekazywanych informacji powoduje, że na Facebooku aktywnie działają również przestępcy, których celem jest czerpanie zysków z aktywności użytkowników oraz kradzież ich tożsamości. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej