Kolejne manipulacje w wolnej encyklopedii ujawnione. Amerykańscy żołnierze wielokrotnie zmieniali treść encyklopedyczych haseł o obozie w Guantanamo, a także zachęcali na jej łamach do wstąpienia w szeregi swojej armii.
Pozytywny wizerunek Wikipedii był w ostatnich miesiącach wyjątkowo często wystawiany na próbę. Źródłem tych problemów stał się Wikiscanner - mechanizm, który pozwolił na łatwą identyfikację wielu firm i instytucji w gronie autorów modyfikacji poszczególnych artykułów.
Szybko okazało się, że zjawisko edytowania haseł i usuwania z nich niepożądanych informacji na swój temat jest powszechne, a wśród manipulatorów znaleźli się m.in. CIA, New York Times, Fox News, BBC i Watykan.
Doniesienia o fałszowaniu wpisów ucichły niestety nie na długo. Serwis Wikileaks poinformował na swych łamach, iż do aktywnych "autorów" Wikipedii zalicza się również amerykańska armia.
Adres IP wzięty został z prywatnej korespondencji jednego z żołnierzy stacjonujących w bazie Guantanamo na Kubie. Z tego samego komputera kilkukrotne dokonywano w Wikipedii zmiany hasła na temat tejże bazy, starając się m.in. usunąć niekorzystne informacje na temat łamania praw człowieka, czy też liczby przetrzymywanych więźniów.
Modyfikacji poddano również główne hasło dotyczące armii USA. Anonimowy autor zadbał o to, aby w tekście pojawiły się jedynie pozytywne informacje, zachęcające do rozpoczęcia militarnej kariery.
Zmian nie uniknął także artykuł na temat Fidela Castro. W tekście na krótko pojawiła się informacja, jakoby kubański dyktator był... transseksualistą. Informacja została jednak po chwili usunięta przez tę samą osobę.
Powstaje pytanie, czy powyższe zmiany są jedynie samodzielną inicjatywą jednego z żołnierzy, czy też są to skoordynowane działania, w które zamieszane jest biuro propagandy amerykańskiej armii.
Zagłębiając się dalej w ślady edycji haseł trafiamy na artykuły w serwisie Digg, przedstawiające działania mundurowych w bardzo pozytywnym świetle. Artykuły dodane zostały z tego samego adresu IP, jednak ze względu na brak obiektywizmu nie zostały ciepło przyjęte przez społeczność skupioną wokół witryny.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej