Ponad 4 tysiące stron materiału dowodowego przyniosło trwające ponad rok czasu śledztwo przeciwko szwedzkiego trackerowi. Nie znajdziemy w nim jednak bezsprzecznych dowodów na popełnienie przestępstwa przez operatorów The Pirate Bay.
Postępowanie prokuratorskie przeciwko twórcom jednego z największych serwisów BitTorrent rozpoczęło po nieudanej próbie zamknięcia witryny pod koniec maja 2006 r. Policja skonfiskowała 180 serwerów, z których większość nie była nawet wykorzystywana przez TPB, lecz inne strony utrzymywane przez tę samą firmę hostingową.
Zarzuty pięciu osobom związanym z serwisem mają zostać postawione na początku przyszłego roku - dziś do The Pirate Bay trafiły wszystkie dokumenty, jakie w tej sprawie udało się zebrać organom śledczym pod kierownictwem prokuratora Hakana Roswalla.
Znajdziemy w nich głównie informacje o znalezionych na serwerze plikach .torrent (z ich długą listą), jak również dane osób powiązanych z przedsięwzięciem. Czyli (jak podkreślają administratorzy z The Pirate Bay) nie ujrzymy niczego, co świadczyłoby o działalności łamiącej szwedzkie prawo.
W odpowiedzi na przesyłkę z prokuratury, przedstawiciele TPB poinformowali o zakupie pięciu drzew, które pomogą zniwelować straty dla środowiska związane ze zmarnowaniem tak dużej ilości papieru.
Jak już wcześniej informowaliśmy, indywidualny proces przeciwko The Pirate Bay planuje w trzech krajach jednocześnie Prince.
Admini z "Pirackiej Zatoki" zdają się nie przejmować groźbami i dalej pracują nad rozwojem serwisu. W ostatnim czasie do wyników wyszukania dodano informacje z bazy Last.fm, wcześniej zmieniając również oprogramowanie samego trackera, co powinno przyczynić się do jeszcze większej wydajności serwisu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej