83 proc. ruchu internetowego w krajach Europy Wschodniej to transfery w ramach sieci p2p - wynika z badań za zeszły rok przygotowanych przez niemiecką firmę badawczą Ipoque.
Na podstawie danych za sierpień i wrzesień 2007 r. otrzymanych od dostawców internetu jak również uniwersyteckich sieci, opracowano raport dotyczący charakterystyki obecnego rynku sieci wymiany plików. W sumie przeanalizowano 3 miliony gigabajtów danych.
Warto jednak przy tym zauważyć, iż wyniki obejmują tylko niektóre regiony świata. W przypadku Europy Zachodniej ograniczają się one jedynie do Niemiec.
Zgodnie z oczekiwaniami, sieci p2p są odpowiedzialne za lwią część ruchu w Sieci. Nasza część Europy dominuje w statystykach, choć gdzie indziej wymiana plików również stanowi ponad połowę ruchu (Niemcy - 69 proc., Europa Płd - 64 proc., Australia - 57 proc.). Jedynym wyjątkiem jest Bliski Wschód (49 proc.).
Fakt ten coraz częściej służy branży muzycznej i filmowej jako kolejny argument w walce z wymianą plików - reprezentujące je organizacje oskarżają p2p nie tylko o umożliwienie łamania praw autorskich na masową skalę, ale również "zatykanie" internetu.
Walka przemysłu rozrywkowego z kolejnymi sieciami wymiany zrobiła swoje i doprowadziła do silnej konsolidacji. Rynek p2p opanowany został w praktyce przez trzy sieci: BitTorrent (40-73 proc.), eMule/eDonkey (14-57 proc.) oraz Gnutellę (2-9 proc.).
BT pozostaje dominującym protokołem wszędzie (Niemcy - 67 proc., Europa Wsch. - 66 proc., Bliski Wschód - 56 proc., Australia - 73 proc.), za wyjątkiem Europy Płd., gdzie wygrywa "Osiołek" (wynikiem 57 do 40 proc.).
Ciekawostką jest fakt, iż eMule/eDonkey cieszy się bardzo małą popularnością w Europie Wsch. (3 proc.), przegrywając walkę również z Direct Connect (29 proc.) - protokołem, który na innych rynkach jest już praktycznie nieobecny.
Na podstawie danych z niemieckiego rynku wiadomo także, jakie materiały pobierane są za pośrednictwem danych sieci p2p.
Użytkownicy BitTorrent najczęściej zaopatrują się w pliki wideo (79,17 proc.). Filmy pełnometrażowe stanowią 37,24 proc. wszystkich pobranych plików, programy i seriale telewizyjne - 21,15 proc., a materiały pornograficzne - 13,05 proc. 10 proc. stanowią aplikacje, utwory muzyczne zaś to jedynie 7,78 proc. wszystkich pobranych materiałów.
Całkiem inaczej jest w przypadku eMule/eDonkey - tutaj muzyka to prawie połowa pobieranych plików (45,56 proc.), podczas gdy materiały wideo stanowią 33 proc. danych (filmy - 7,26 proc, produkcje tv - 9,16 proc., porno - 14,72 proc.).
Warto też odnotować, iż coraz większą rolę odgrywa kwestia bezpieczeństwa wymiany - średnio co piąty internauta stosuje już szyfrowanie w używanej aplikacji p2p.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej