Amerykańska sieć telewizyjna NBC uruchomiła testowo kolejny serwis filmowy, w którym nieodpłatnie oferuje do obejrzenia odcinki kilku serialowych produkcji. Dostęp do materiałów wymaga jednak spełnienia postawionych przez nadawcę warunków technicznych, które już na samym wstępie mogą zniechęcić do sprawdzenia usługi.
Zasoby serwisu Direct ograniczają się tylko do pozycji programowych NBC, jednak i tu jest w czym wybierać: "Heroes", "Las Vegas", "The Office", "Life", czy też "Passions" to tylko niektóre pozycje z oferty, która ma być na bieżąco poszerzana.
W przeciwieństwie do Hulu, z oferty NBC Direct skorzystać może każdy chętny, pod warunkiem dostosowania się do wymagań stawianych przez operatora. Pierwszym formalnym warunkiem jest fizyczna obecność internauty na terenie Stanów Zjednoczonych (co jednak dość łatwo można obejść przy użyciu odpowiednich serwerów proxy).
To jednak dopiero początek schodów. Użytkowników alternatywnych przeglądarek (jak i innych systemów operacyjnych niż Windows) zirytuje zapewne fakt, iż witryna działa poprawnie jedynie w Internet Explorerze. Mając na uwadze duży odsetek internautów używających innych produktów (w tym głównie Mozilli Firefox) taka polityka nadawcy jest (delikatnie mówiąc) dużym nieporozumieniem.
Po spełnieniu powyższych warunków, użytkownicy muszą dodatkowo pobrać specjalne oprogramowanie (wymagające Windows Media Player 10). Za jego pośrednictwem możliwe jest późniejsze ściąganie, a następnie odtwarzanie materiałów filmowych.
Pliki mają jednak ograniczoną "ważność". Po pierwszym uruchomieniu użytkownik ma 48 godzin na obejrzenie całości (po tym czasie plik zostanie skasowany). Każdy pobrany materiał zawiera również spoty reklamowe, których ominięcie nie jest możliwe. Co więcej, odcinki dostępne są w ramach serwisu jedynie 7 dni po ich emisji na antenie NBC.
Niektórzy analitycy rynku mają wątpliwości, czy tak skomplikowana i obciążona ograniczeniami usługa będzie w stanie skutecznie konkurować z nielegalną, ale wygodną dystrybucją materiałów w ramach sieci p2p.
Sytuację porównują do rynku muzycznego, gdzie ograniczenia i problemy techniczne związane z odtwarzaniem plików z zabezpieczeniami DRM przesądziły o ich rynkowej porażce. Jedyna różnica polega na tym, iż NBC (jak na razie) nie oczekuje od internautów, iż będą oni za dostęp do zabezpieczonych materiałów płacić.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej