Szwedzki prokurator zapowiada, że przed końcem stycznia przyszłego roku pięciu osobom związanym z popularnym trackerem postawiony zostanie zarzut ułatwiania łamania praw autorskich. Administratorzy serwisu przyjęli jego zapowiedź ze stoickim spokojem.
Do zamknięcia trackera doszło pod koniec maja 2006 r. - policja skonfiskowała wówczas serwery, z którym korzystał serwis, a prokuratura zapowiedziała rychłe postawienie zarzutów osobom odpowiedzialnym za prowadzenie TPB.
Po trzech dniach witryna powróciła - operatorzy The Pirate Bay oświadczyli, że zamknięcie witryny było bezprawne, bo serwis nie hostuje żadnych plików objętymi prawami autorskimi i działa jak typowa wyszukiwarka internetowa.
Do dnia dzisiejszego nie zwrócono skonfiskowanych serwerów, nie postawiono również nikomu żadnych zarzutów, co obserwatorzy nazywają kompromitacją szwedzkich organów ścigania działających pod naciskiem organizacji antypirackich.
Prokurator Hakan Roswall tłumaczył przeciągające się śledztwo koniecznością zebrania dodatkowych dowodów w sprawie. Pojawiły się jednak przecieki mówiące, iż prokuratura nie znalazła na skonfiskowanych serwerach niczego, co mogłoby obciążyć kogokolwiek odpowiedzialnego za The Pirate Bay.
Roswall nie ujawnił jak na razie kompletnej listy podejrzanych w tej sprawie. Wiadomo jednak, iż obok głównego założyciela TPB - Petera Sunde, na celowniku prokuratury znalazł się również ekstremista prawicowy Carl Lundstrm, który w początkowej fazie działalności finansował The Pirate Bay poprzez swą firmę hostingową Rix Telecom.
Wszystkie osoby mają usłyszeć zarzuty najpóźniej do... 31 stycznia 2008, tj. ponad półtora roku od próby zamknięcia TPB, po której prowadzono intensywne działania śledcze.
Bez względu na finał sprawy, już teraz administratorzy zapowiedzieli, że The Pirate Bay nie zakończy działalności, a w ostateczności serwery trackera przeniesione zostaną do innego kraju.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej