Wolna encyklopedia nie jest odpowiedzialna za informacje, jakie w treści jej artykułów zamieszczają internauci - uznał francuski sąd i oddalił pozew trzech prywatnych osób przeciwko fundacji stojącej za przedsięwzięciem.
Pozywający zarzucili Fundacji Wikimedia naruszenie dóbr osobistych po tym, jak na łamach encyklopedia znalazła się informacja, jakoby byli oni gejowskimi aktywistami. Przed sądem zażądali odszkodowania w wysokości 69 tys. euro każdy.
Podczas rozprawy jedna z osób stwierdziła, iż drogą mailową poinformowała wcześniej Fundację o zaistniałej sytuacji, bezskutecznie prosząc o podjęcie kroków, które uniemożliwiłyby ponowne zamieszczanie przez internautów spornych informacji.
Przedstawiciel Wikipedii oświadczył przed sądem, że w podobnych sytuacjach zdecydowane działania podejmowane są natychmiast, jednak w tym konkretnym przypadku żadna wiadomość od pozywających do Wikipedii nie dotarła.
Ostatecznie sąd stwierdził, że Fundacja Wikimedia nie może być pociągana do odpowiedzialności za informacje, jakie znajdują się w jej artykułach modyfikowanych przez tysiące internautów.
Jej rolę porównał do firm hostujących, które (zgodnie z francuskim prawem) nie są zobowiązane do stałej kontroli utrzymywanych na ich serwerach stron internetowych, a tym samym nie odpowiadają za nielegalne treści, które publikowane są bez ich wiedzy.
Wandalizm jest problemem, z którym twórcy wolnej encyklopedii borykają się niemal od samego początku istnienia projektu.
Administratorzy próbują ograniczać zjawisko na różne sposoby, m.in. poprzez czasowe ograniczenia w edycji tych haseł, które są celem częstych ataków. Ze względu na otwarty charakter Wikipedii, problemu całkowicie wytępić się jednak nie da.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej