Firmy Intel i Microsft dostarczą 150 tys. tanich laptopów do Libii. Zostaną one wykorzystane do wspierania edukacji biednych dzieci. Również tani laptop od Asusteka szykuje się do wejścia na rynek. Można śmiało mówić o rynku tanich laptopów, na którym OLPC nie jest jedyny.
Jak podaje agencja Reuters, Microsoft i Intel dostarczą do Libii 150 tys. maszyn marki Classmate PC. Nie wiadomo dokładnie ile Libia za komputery zapłaci, ale jest pewne, że zakup nie będzie w żaden sposób dotowany.
Cena laptopów Classmate PC kształtuje się w okolicach 200 USD. Do takiej sumy kilka dni temu zdrożał słynny OLPC, kiedyś szumnie nazywany "laptopem za 100 USD". Teraz można odnieść wrażenie, że przewidywania cenowe Intela były bardziej realne niż koncepcje prof. Negroponte.
Rzeczniczka Intela Agnes Kwan ujawniła również, że kolejnym odbiorcą komputerów Classmate PC będzie Nigeria. Nie wiadomo ile maszyn kraj ten zamówi i w jakie oprogramowanie będą one wyposażone. Tu trzeba dodać, że na tanim laptop od Intela da się zainstalować systemy Windows i Linux.
Na rynek tanich laptopów dla biednych krajów dynamicznie wchodzi również Asustek z komputerem Eee PC, który po raz pierwszy zaprezentowano w czerwcu. Eee PC w przeciwieństwie do OLPC ma być dostępny powszechnie, a nie tylko w ramach specjalnych programów sprzedaży.
Pierwsza wersja taniego laptopa od Asusteka trafiła na sprzedaż w Hong Kongu i Tajwanie w cenie 340 USD za sztukę. Pierwszego listopada produkt ma trafić do sklepów w USA. Później pojawi się w Europie, najpierw w Niemczech.
Przedstawiciele Asusteka ciągle powtarzają, że cena tego urządzenia spadnie jeszcze do obiecanych 200 USD. Podobno obecnie jednym z największych problemów w jej obniżeniu są podatki. Jeśli rządy państw zainteresują się zakupem Eee PC dla celów edukacyjnych, obciążenia podatkowe będą mniejsze. Eee PC może się więc stać kolejnym, poważnym konkurentem OLPC.
Można odnieść wrażenie, że projekt OLPC stracił prym przez wciąż rosnące ceny i konkurencję. Z drugiej strony trzeba przyznać, że gdyby nie pomysł i upór profesora Negroponte, nie mielibyśmy dzisiaj tylu producentów tanich laptopów dla biednych.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej