Dziś wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które mówi, że uczelnie niepubliczne będą mogły prowadzić 80% zajęć zdalnie tylko wówczas, gdy posiadają prawo do habilitowania - czytamy w Gazecie Prawnej.
Mowa o rozporządzeniu z 25 września 2007 r. w sprawie warunków, jakie muszą być spełnione, aby zajęcia dydaktyczne na studiach mogą być prowadzone z wykorzystaniem technik kształcenia na odległość.
Rozporządzenie przewiduje, że uczelnie, które nie mają prawa do nadawania tytułu doktora, będą mogły prowadzić zdalnie tylko 40% zajęć. Uczelnie posiadające prawo do wydawania dyplomów doktorskich będą mogły przeprowadzić zdalnie 60% zajęć, a uczelnie z prawem do habilitowania 80%.
Jak pisze
Gazeta Prawna, uprawnienia habilitacyjne posiadają obecnie dwie szkoły prywatne z Warszawy. Prawo do nadawania tytułu doktora posiada dwanaście wyższych szkół niepublicznych. W praktyce więc wiele szkół będzie miało ograniczoną możliwość prowadzenia studiów na odległość.
W opinii cytowanych przez
GP przedstawicieli uczelni studia przez internet mają sens tylko wtedy, gdy zdecydowana większość zajęć odbywa się zdalnie. Praktycznie więc rozporządzenie może ograniczyć tę formę studiowania w Polsce.
Studia zdalne wymagają od studenta pojawiania się na uczelni przy okazji egzaminów oraz tych ćwiczeń, które nie mogą być przeprowadzone przez internet. Taka forma studiowania jest szczególnie wygodna dla osób przebywających za granicą lub dla tych, które z powodów osobistych nie mogłoby uczestniczyć we wszystkich zajęciach (np. osób pracujących i opiekujących się dziećmi). Studia przez internet są również atrakcyjniejsze cenowo od studiów zaocznych.