W ciągu tygodnia The Pirate Bay chce uruchomić serwis, który wypełni lukę po zamkniętym kilka dni temu popularnym trackerze muzycznym. Tymczasem operator OiNK.cd uspokaja byłych użytkowników serwisu, iż informacje z bazy danych, które zostały przejęte przez policję podczas zamknięcia, nie pozwolą na ich pozwanie.
W miniony wtorek na zlecenie Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI) brytyjska policja zatrzymała operatora serwisu OiNK.cd i doprowadziła do likwidacji jego strony.
INTERNAUCI MOGĄ SPAĆ SPOKOJNIE
W miejscu witryny znalazła się informacja o działaniach operacyjnych mających doprowadzić do identyfikacji użytkowników serwisu. OiNK był trackerem prywatnym - aby móc korzystać z jego zasobów, wymagana była rejestracja (dostępna po otrzymaniu zaproszenia). Przejęcie przez policję bazy danych wywołało więc panikę wśród dawnych użytkowników OiNK-a.
Po zwolnieniu do domu, odpowiedzialny za witrynę 24-latek zaprzeczył wcześniejszym pogłoskom, jakoby baza danych była szyfrowana lub wyposażona w mechanizm autodestrukcji. Dodał jednak, że w bazie nie znajdowały się informacje mogące obciążyć internautów (jak np. lista hostowanych plików), nie ma więc podstaw do obaw.
Przypomnijmy, że podobne groźby pod adresem internautów przemysł muzyczny i filmowy kierował już w przeszłości po zamknięciu LokiTorrent.com w lutym 2005 r. Do dnia dzisiejszego żaden z użytkowników witryny nie usłyszał zarzutów - straszenie internautów można więc potraktować jako element sprawdzonej już antypirackiej strategii.
ODSIECZ ZE SZWECJI
Administratorzy The Pirate Bay ogłosili, że zamknięcia OiNK.cd nie pozostawią bez odpowiedzi. Z myślą o użytkownikach zlikwidowanego trackera, lada dzień uruchomiony ma zostać nowy serwis torrentowy - BOiNK.cd. W projekcie nie będzie jednak uczestniczył nikt związany z zamkniętą wcześniej witryną.
Podobnie jak przy okazji reaktywacji SuprNovej w sierpniu br., TPB chce udowodnić branży rozrywkowej, iż walka z piractwem skazana jest na niepowodzenie - w miejsce zlikwidowanej strony od razu powstanie nowa.
Serwis wyglądem będzie bliźniaczo podobny do swego pierwowzoru, w przeciwieństwie jednak do OiNK.cd, BOiNK będzie trackerem otwartym, bez konieczności założenia konta. W początkowej fazie liczba dostępnych plików będzie też dużo mniejsza w porównaniu do wcześniejszego serwisu. TPB liczy jednak na to, że dawna społeczność OiNK-a solidarnie udostępni ponownie swe pliki.
Strona jeszcze nie ruszyła, jednak już teraz nie wszyscy są zadowoleni z planów administratorów. OiNK wyróżniał się nie tylko ogromną ilością muzyki, której nie sposób było znaleźć na innych stronach, ale również wysoką jakością plików. Główną zasługą tego stanu rzeczy były dość rygorystyczne zasady, do których użytkownicy musieli się dostosowywać pod groźbą blokady konta i tym samym pozbawienia dostępu do strony.
Otwartość BOiNK-a nie tylko wpływie na spowolnienie transferów, ale również uniemożliwi tak skuteczną kontrolę zasobów, jak to miało miejsce w OiNK-u. Internauci obawiają się więc, iż bardzo szybko na łamach BOiNKa pojawi się sporo fałszywych plików oraz masa użytkowników nastawionych tylko na pobieranie muzyki.
NIE WPŁACAĆ PIENIĘDZY!
Na fali ostatnich wydarzeń uruchomionych zostało w Sieci kilka serwisów, w ramach których rzekomo zbierane są fundusze na walkę sądową o przywrócenie OiNK-a. Pojawiają się też zapowiedzi reaktywacji trackera na nowym serwerze, na co (oczywiście) potrzebne są pieniądze internautów.
Tymczasem, jak informuje TorrentFreak.com (powołując się na operatora OiNK.cd), żadne takie działania nie były z nim konsultowane, nie należy więc dokonywać jakichkolwiek wpłat na podane konta.
Po publikacji tej informacji, kilka wspomnianych stron niespodziewanie zniknęło z Sieci, a wraz z nimi pieniądze, które udało im się przez te kilka dni uzbierać...
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej