Dwuletnie śledztwo brytyjskiej i holenderskiej policji doprowadziło do zamknięcia popularnego trackera sieci BitTorrent - OiNK.cd. Aresztowana została jedna osoba.
Śledztwo dotyczące prywatnego trackera zostało wszczęte na wniosek Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI - tej samej, która straciła jedną ze swoich domen na rzecz The Pirate Bay) oraz Brytyjskiego Związku Fonograficznego (BPI). Akcję, prowadzoną na terenie Wielkiej Brytanii oraz Holandii koordynował Interpol.
W północnoangielskim mieście Middlesbrough policja zatrzymała dziś 24-letniego administratora strony, dokonała przeszukania biura firmy, w której pracował oraz domu jego ojca. Holenderskie władze skonfiskowały natomiast znajdujące się w Amsterdamie serwery, na których hostowana była strona i tracker.
Serwis OiNK.cd to jeden z najpopularniejszych prywatnych trackerów sieci BitTorrent, zajmujący się głównie rozpowszechnianiem torrentów do utworów, szczególnie albumów w wydaniach przedpremierowych (tzw. pre-release). IFPI szacuje, że w bieżącym roku OiNK "wypuścił" do sieci około 60 przedpremierowych albumów.
OiNK było centrum nielegalnej dystrybucji muzyki w sieci. Nie była to kwestia znajomych udostępniających muzykę dla przyjemności. Była to światowa sieć, udostępniająca muzykę, do której nie posiadano praw i zamieszczano ją w sieci. - powiedział Jeremy Banks, szef jednostki antypirackiej IFPI. Warto zauważyć, że serwis nie udostępniał muzyki, jak twierdzi IFPI, a jedynie torrenty, czyli metapliki o rozszerzeniu .torrent zawierające informacje wykorzystywane przez sieć BitTorrent do wynajdywania użytkowników udostępniających wybrane pliki z muzyką.
To nie pierwsze problemy, z jakimi boryka się OiNK. Jak donosi serwis news.torrent.pl, już w lipcu br. tracker zmienił swój adres z oink.me.uk na oink.cd. Wynikało to z konfliktu prawnego z rejestratorem domeny.
W chwili obecnej strona w ogóle nie działa. Po wejściu pod adres oink.cd przeczytać można jedynie komunikat IFPI oraz BPI informujący o zamknięciu serwisu i toczącym się postępowaniu dążącym do zidentyfikowania użytkowników trackera.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej