YouTube nie obawia się uruchomienia zapowiadanego wortalu multimedialnego grupy TVN. Polski nadawca obiecuje tymczasem, że nowe przedsięwzięcie wykroczy poza to, co oferują typowe serwisy filmowe. (tekst został zaktualizowany o autoryzowane wypowiedzi rzecznika TVN przesłane dopiero po wczorajszej publikacji)
- Nie należy łączyć obecnego działania bezpośrednio z planami uruchomienia w IV kwartale 2007 multiwortalu TVN. - twierdzi Karol Smoląg, odnosząc się do ostatnich doniesień prasowych - Oczywiście, działania te są ze sobą spójne, bo jednym z elementów sukcesu takiego przedsięwzięcia jak wortal multimedialny, będzie unikatowy kontent, którego internauci nie znajdą gdzie indziej. Z tej perspektywy tolerowanie przez nas bezprawnego zamieszczania materiałów będących naszą własnością w innych miejscach, ze szkodą dla własnego przedsięwzięcia, byłoby nieracjonalne.
Jak informuje rzecznik TVN-u, zawartość wortalu ma wykroczyć poza samo oferowanie materiałów filmowych.
- Multiwortal nie będzie ograniczać się wyłącznie do umieszczenia fragmentów naszych programów. To całkiem nowy projekt, którego szczegóły ujawnimy w odpowiednim czasie. - dodaje w rozmowie.
WSZYSTKO ZGODNIE Z PLANEM
- Lubimy konkurencję, gdyż uważamy, że jest ona dobra dla wszystkich, a przede wszystkim dla użytkowników. Im większa konkurencja, tym wszyscy muszą bardziej się starać i ulepszać stale swe serwisy. - komentuje plany TVN-u Małgorzata Rigoli z YouTube. Pozytywnie ocenia też efekty wprowadzenia polskiej wersji językowej witryny.
- Chcieliśmy nie tyle przyciągnąć nowych użytkowników, co być bliżej dotychczasowych odbiorców z Polski. Na pewno osoby, które nie znają języka angielskiego mają ułatwioną sprawę. Widzimy też coraz większe zainteresowanie ze strony polskich artystów, którzy (jak np. Kayah) zakładają swoje kanały i używają YouTube, aby promować swą twórczość. Zjawisko to miało miejsce już wcześniej, ale teraz dodatkowo się nasiliło. - twierdzi Rigoli.
Czy nowy wortal TVN-u rzeczywiście spełni pokładane w nich nadzieje i zrekompensuje internautom brak materiałów stacji w YouTube i innych serwisach filmowych, okaże się w momencie uruchomienia projektu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej