Możliwe, że niebawem odbędą się wybory, a po nich nastąpi zmiana rządu. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) jest powoływany przez premiera, ale z wypowiedzi polityków można wnioskować, że Anna Streżyńska ma szanse na to, aby na stanowisku pozostać - pisze Rzeczpospolita.
O ewentualne odwołanie Streżyńskiej po wyborach dziennikarze
Rzeczpospolitej spytali polityków z SLD i PO, którzy są jednocześnie członkami Sejmowej Komisji Infrastruktury zajmującej się rynkiem telekomunikacyjnym.
Sławomir Jeneralski z SLD powiedział, że celem jego partii nie jest odwołanie Streżyńskiej, natomiast Tadeusz Jarmuziewicz z PO stwierdził, że Prezes UKE to pierwszy na rynku telekomunikacyjnym urzędnik‚ który "coś chce zrobić".
Nie oznacza to jednak, że politycy nie mają do Streżyńskiej żadnych zastrzeżeń. W ich ocenie Prezes UKE wprowadza zmiany zbyt gwałtownie i działa na granicy prawa. Z drugiej strony nie da się ukryć, że działania Streżyńskiej zyskały społeczny poklask i raczej trudno przed wyborami mówić o jej odwołaniu. Jak podaje
Rzeczpospolita, Anna Streżyńska była cytowana przez media trzy razy częściej niż minister Grażyna Gęsicka‚ uważana za najbardziej kompetentnego ministra w obecnym rządzie.
Więcej na ten temat w Rzeczpospolitej:
Co z prezes UKE po wyborach?