W ramach protestu przeciwko AdBlockowi bloger Danny Carlton zablokował dostęp do swojego bloga... wszystkim użytkownikom Firefoksa. Carlton protestuje w ten sposób także przeciwko Mozilli, która jego zdaniem popiera rozszerzenie służące do blokowania reklam i przez to naruszające prawa webmasterów.
Użytkownicy Firefoksa, którzy zechcą odwiedzić bloga JackLewis.net zostaną przekierowani na inną stronę - Why FireFox is Blocked. Jej autorem jest również Carlton.
Na stronie informującej blokadzie autor przedstawia swoje poglądy na temat Adblock Plus i niewłaściwej postawy Mozilli. Poza tym znajdziemy na niej gotowy kod, który można wkleić na swoją stronę aby zablokować użytkowników Firefoksa. Są też odnośniki do tekstów np. o mitach dotyczących otwartej przeglądarki oraz o "kulcie Firefoksa".
Jest rzeczą zrozumiałą, że autor strony chce zarobić na reklamach i narzędzie do blokowania reklam może być mu nie w smak. Zastanawiające jednak jest to, że blokada dotyczy wszystkich użytkowników Firefoksa. Istnieją narzędzia podobne do Adblocka, z których da się korzystać również na innych przeglądarkach. Poza tym nie każdy użytkownik Firefoksa musi być automatycznie użytkownikiem Adblocka.
Danny Carlton uważa, że swój krok za właściwy, ponieważ w jego ocenie AdBlock Plus nie daje jednej ważnej możliwości - zablokowania tych odwiedzających, którzy go używają. Bloger uważa również, że Mozilla nie powinna promować tego typu narzędzia. Obecnie na stronie z dodatkami Mozilli jest ono wymienione jako drugie w sekcji popularnych rozszerzeń. Mozilla nie jest prawdę mówiąc jedyną instytucją zachwalającą Adblocka. Serwis PC World wybrał to rozszerzenie jednym ze 100 najlepszych produktów roku 2007.
Twórca AdBlock Plus Wladimir Palant już wcześniej wypowiadał się na swoim blogu na temat powodów powstania Adblocka i poparciu dla niego ze strony Mozilli. W jego ocenie narzędzie tego typu jest potrzebne, ponieważ strony są źle projektowane i bardzo często atakują użytkownika zbyt dużą liczbą reklam. Palant sądzi, że jeśli reklamy na danej stronie nie będą zbyt inwazyjne, to użytkownicy ich nie zablokują.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej