Wynalazek Virgila Griffitha, jeśli nie zlikwiduje, to przynajmniej pozwoli szybko namierzyć przypadki manipulacji w treściach artykułów Wikipedii. Dzięki Wikiscannerowi każdy może teraz sprawdzić, czy za zmianami w danym haśle nie kryje się konkretna firma lub instytucja.
Najmocniejszą, a zarazem najsłabszą stroną otwartej encyklopedii jest możliwość edycji artykułów przez każdego internautę. Wykorzystują to często działy PR rozmaitych firm i koncernów, czy też organizacje i partie polityczne, wprowadzając w artykułach na swój temat zmiany korzystnie wpływające na ich wizerunek. Usuwanie negatywnych, bądź podawanie nieprawdziwych informacji to problem, z którym administratorzy Wikipedii spotykają się coraz częściej.
Jednym z głośniejszych przypadków w ostatnim czasie było nagminne usuwanie krytycznych uwag pod adresem firmy Diebold, producenta maszyn do głosowania w Stanach Zjednoczonych. Jak się okazało, ciągłych zmian dokonywał jeden z pracowników tejże firmy. Jego poprawki były jednak szybko usuwane przez zespół administratorów.
Takie manipulacje mogą wkrótce być jednak poważnie utrudnione. Student Uniwersytetu w Indianie i ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa Virgil Griffith postanowił wypróbować system porównujący adresy IP komputerów dokonujących zmian w artykułach angielskiej Wikipedii z ogólnodostępnymi bazami adresów IP należących do największych firm i organizacji. W ten sposób w krótkim czasie wyłapał 5,3 miliona "anonimowych" (jak wcześniej sądzono) zmian w artykułach encyklopedii!
Eksperyment skłonił Griffitha do udostępnienia Wikiscannera, który pozwoli każdemu wychwycić podejrzane zmiany w treści haseł Wikipedii. Projekt spotkał się z tak wielkim zainteresowaniem, że skorzystanie w chwili obecnej ze skanera wymaga sporej cierpliwości ze względu na przeciążenie serwera.
Griffith zapowiada rychłe uruchomienie skanera dla innych wersji językowych encyklopedii. Już teraz jednak internauci mogą dodawać adresy IP firm i instytucji, które do tej pory nie znalazły się w bazie systemu.
Nie wiadomo jeszcze, czy Wikipedia Org. zamierza w jakikolwiek sposób skorzystać z wynalazku producenta. Do tej pory nikt z organizacji oficjalnie w tej sprawie nie chciał się wypowiedzieć.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej