Szwedzka policja, której nie udało się zamknąć The Pirate Bay pod zarzutem łamania praw autorskich, chce teraz doprowadzić do wpisania witryny na listę stron rozpowszechniających dziecięcą pornografię i tym samym zablokować do niej dostęp w Szwecji.
Nalot policji na serwerownię "piratów" w czerwcu 2006 r. nie oznaczał końca The Pirate Bay, a wręcz przeciwnie - przysporzył stronie dużej popularności wśród internautów, a także skompromitował szwedzkie organy ścigania, które ponad rok po operacji nie potrafiły przedstawić nikomu zarzutów.
The Pirate Bay stał się głównym orężem w batalii z przemysłem fonograficznym i kinematograficznym, notorycznie wyśmiewając kolejny groźby z ich strony pod swym adresem, a w międzyczasie uruchamiając nowe serwisy internetowe.
Nad "zatokę" nadciąga jednak nowe zagrożenie. Policja zarzuta administratorom "rozpowszechnianie materiałów o charakterze pedofilskim" i ostrzega, że umieści ThePirateBay.org na czarnej liście, do których dostęp dobrowolnie blokuje większość providerów w Szwecji.
Problem jednak w tym, że policja ani razu nie skontaktowała się w tej sprawie z The Pirate Bay i nie poinformowała, o jakie materiały chodzi.
Jak pisze jeden z administratorów TPB na swoim blogu, żadnych niedozwolonych materiałów w wyszukiwarce się nie znajdzie, gdyż dodawane trackery są na bieżąco przez zespół sprawdzane i w razie potrzeby usuwane z zasobów serwisu.
Jego zdaniem, policja chce nadużyć systemu przeciw rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej do zamknięcia niewygodnej strony, która działa zgodnie ze szwedzkim prawem, a tym samym doprowadzić do ocenzurowania internetu.
O tym, czy szwedzcy internauci pozbawieni zostaną dostępu do The Pirate Bay, policja ma zadecydować w nadchodzącym tygodniu. Bez względu na podjętą decyzję, organy ścigania kolejny raz fundują darmową reklamę serwisowi, który w Szwecji generuje już 40% ruchu w Sieci.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Wydatki związane z przeglądem czy zakupem klimatyzacji lub instalacją rolet można zaliczyć w koszty firmy. Dotyczy to nie tylko samochodów, ale także firmowych lokali. W ten sposób można zaoszczędzić na podatku nawet 1,5 tys. zł. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej