Amerykańscy inżynierowie budują ciekawą sieć bezprzewodową, w której działają urządzania zapisujące i przesyłające informacje, będące w ciągłym ruchu i nie wymagające wymieniania baterii. W testach pomagają żółwie.
Dwie grupy naukowców pracują w rejonie rzeki Deerfield w zachodnim Massachusetts. Pierwszą grupę stanowią zoolodzy, którzy chcą zbadać wędrówki żółwi. Druga grupa składa się z inżynierów, którzy testują nowy rodzaj urządzeń działających w sieci bezprzewodowej.
Urządzenia te muszą być w ciągłym ruchu i nie mogą być ciężkie, aby nie utrudniały żółwiom pływania. Ich zadaniem jest zapisywanie informacji o zwierzęciu (takich jak np. temperatura ciała i lokalizacja), przekazywanie tych informacji pomiędzy sobą i wreszcie przekazywanie ich do centrum. Urządzenia są przy tym zasilane słonecznie (panele umieszcza się na powierzchni skorupy żółwia).
Małe komputery dla żółwi zapisują informacje w określonych odstępach czasu. Kiedy dwa zaopatrzone w nie żółwie zbliżą się na odległość około 100 metrów, urządzenia wymieniają się pomiędzy sobą informacjami. Wszystkie zebrane przez dany komputer informacje trafią do centrum, kiedy tylko gad znajdzie się w jego pobliżu.
Oczywiście działanie systemu jest możliwe właśnie dzięki wykorzystaniu transmisji krótkodystansowych, zużywających mniej energii. Do badań tej technologii żółwie nadawały się bardzo dobrze, ponieważ instynktownie wracają one na moczary, które uznają za swój dom. Mogą się jednak od nich oddalać nawet na odległość szesnastu kilometrów.
Biolodzy nie ukrywają, że takie nowinki bardzo ułatwiają im życie i mogą pomóc w chronieniu zwierząt zagrożonych wyginięciem. Do tej pory osoby śledzące wędrówki żółwi musiały pracować w terenie nosząc ze sobą odbiornik radiowy.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej