Na zorganizowanej przez Rzecznik Praw Dziecka Ewę Sowińską debacie zaprezentowano raport dotyczący zagrożeń dla dzieci płynących z portali społecznościowych. Główny płynący z niego wniosek - web 2.0 to siedlisko pornografii i jedno z głównych narzędzi pedofilów.
Podczas spotkania "Portale społecznościowe - zagrożenia dla najmłodszych użytkowników", zorganizowanego w poniedziałek w warszawskim biurze Rzecznika Praw Dziecka, przedstawiono treść raportu "Internetowe portale społecznościowe a bezpieczeństwo" dotyczącego "niebezpieczeństw czyhających na dzieci, które korzystają z portali społecznościowych i randkowych".
Pod lupę wzięto piętnaście serwisów (.doc) umożliwiających zamieszczanie anonsów i materiałów audio-wideo, m.in. sympatia.pl, randki.o2.pl, randka.wp.pl, grono.net, wrzuta.pl, cafe.gazeta.pl, video.google.pl. Wyniki badań przeprowadzonych przez zespół Ewy Sowińskiej nie napawają entuzjazmem.
W przesłanej informacji prasowej czytamy m.in., witryny tego typu w "sposób bardzo szybki i łatwy" mogą umożliwić pedofilom znalezienie nowych ofiar, stanowią dla młodych internautów proste źródło dostępu do pornografii oraz materiałów zawierających sceny przemocy, a także umożliwiają prześladowanie i znęcanie się nad innymi osobami na "nieporównywalną skalę". Wspominane są tutaj przypadki umieszczania w Sieci pornograficznych filmików z udziałem dzieci nagrywanych za pomocą telefonów komórkowych w szkołach.
Administratorom serwisów randkowych zarzucono umożliwianie umieszczania anonsów przez osoby poniżej 15 roku życia, które "miały niejednokrotnie charakter wulgarny lub nawet pornograficzny". Jeśli nawet pojawiały się ograniczenia wiekowe na kilku stronach, to dotyczyły one możliwości zamieszczania anonsów, a nie ich przeglądania.
Najwięcej zastrzeżeń Rzecznika Praw Dziecka w tej kwestii wzbudziły serwisy prowadzone przez portale Interia.pl oraz o2.pl.
Wśród propozycji zapobieżenia wspomnianych sytuacji jest skuteczniejsza kontrola wieku internautów, uniemożliwiająca zamieszczanie ogłoszeń przez osoby poniżej 15 roku życia, a także zastosowanie filtrów rodzinnych, które wyeliminują "niebezpieczne treści".
Rzecznik zamierza również przygotować zbiór zasad odnośnie "bezpiecznego funkcjonowania serwisów", licząc przy tym na dobrowolne dostosowanie się do nich właścicieli portali (w przeciwnym razie przypadki łamania prawa będą zgłaszane do UOKiK, UKE i na policję).
Przy okazji Ewa Sowińska zapowiedziała również rychłe rozpoczęcie kampanii edukacyjnej dotyczącej zagrożeń płynących z Sieci. Wygląda więc na to, że jednak korzystanie z serwisów web 2.0 jest bardziej niebezpieczne dla dzieci nawet od oglądania "Teletubisiów" ;-)
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Przed wyjazdem na zagraniczne wakacje warto otworzyć sobie rachunek walutowy z kartą. Dzięki temu nie musimy zabierać ze sobą dużej ilości waluty w gotówce. Korzystając z takiego rozwiązania, nie potrzebujemy karty kredytowej, aby np. zarezerwować hotel czy wynająć za granicą samochód. Walutę na taki rachunek możemy też tanio kupić w kantorze internetowym. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej