Trwają przepychanki pomiędzy zwolennikami wolnego oprogramowania i Microsoftem. Ci pierwsi zachęcają giganta do tego, aby ten... oskarżył ich z powodu naruszeń patentowych. Firma z Redmond wyciąga natomiast na światło dzienne badania, które mają dowodzić, że deweloperzy nie chcą licencji GPL 3, zabraniającej m. in. porozumień patentowych z dostawcami programów open source.
W ramach akcji użytkownicy są zachęcani do pozostawiania na specjalnej stronie wiki informacji o oprogramowaniu jakiego używają, oraz swojego adresu e-mail. Dane kontaktowe mają być pomocą dla Brada Smitha - prawnika Microsoftu i autora wielu pozwów. Dodatkowo uczestnicy akcji proszeni są o krótki komentarz dotyczący tego, dlaczego zdecydowali się na używanie otwartego oprogramowania.
Autorzy inicjatywy raczej nie boją się oskarżeń ze strony Microsoftu, ale uznają też, że jeśli rzeczywiście by do nich doszło, to wcale nie będzie to dla koncernu z Redmond korzystne. Skierowanie sprawy do sądu wymagałoby od Microsoftu wymienienia naruszanych patentów z nazwy, o co prosił już wcześniej Linus Torvalds. W opinii wielu członków społeczności open source Microsoft nie jest w stanie dokładnie wymienić patentów.
Do udziału w akcji zapraszani są również internauci spoza USA. Jej autorzy chcą w ten sposób pokazać, że świat jest szerszy niż zasięg amerykańskich praw patentowych, które ich zdaniem spowalniają rozwój oprogramowania desktopowego. Poza tym duża liczba wpisów nieamerykańskich może zachęcić do akcji tych, którzy powinni być nią najbardziej zainteresowani - Amerykanów.
W chwili pisania tego tekstu do inicjatywy przyłączyło się 604 internautów.
A Microsoft swoje...
Raczej wątpliwe jest, aby Microsoft dostrzegł tę akcję, tak samo jak nie dostrzegł innych, podobnych inicjatyw. Oficjele firmy z Redmond już wcześniej zresztą mówili, że nie chcą nikogo oskarżać, a chcę jedynie, aby firmy dostarczające open source podpisały z nimi umowy licencyjne na korzystanie z patentów.
W podpisaniu tych umów i wygenerowaniu zysku z patentowego portfolio może jednak przeszkodzić nowa wersja licencji GPL. Mówi ona, iż licencjobiorca nie może nabywać praw patentowych do dzieła na licencji GPL. Ponadto zapewnienie o nietykalności patentowej traktowane jest w jej świetle jak nabycie praw patentowych.
Microsoft skupił się teraz na zdyskredytowaniu licencji GPL przedstawiając badania, z których wynika, iż deweloperzy nie chcą tej licencji. Badania były przeprowadzone przez Harvard Business School na próbie... 34 respondentów. Jak donosi eWEEK, próba badanych miała być w założeniu wyższa, ale tylko 11% ankietowanych odesłało kwestionariusze...
W opinii komentatorów obecne działanie Microsoftu jest zaskakujące. Firma nie chce walczyć w sądzie, a więc nie walczy zdecydowanie o to, co jej się rzekomo należy. Jednocześnie podejmuje kroki, które wzbudzają niechęć i nieufność środowiska open source. Wydaje się, że lepiej byłoby albo wytoczyć ciężkie działa, albo budować nić porozumienia ze społecznością wolnego oprogramowania. Firma z Redmond nie może się zdecydować ani na jedno, ani na drugie.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej