Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) nie będzie już ingerował w ceny detaliczne za dostęp do internetu w naszym kraju. Ta zmiana jest efektem ostatnich spotkań przedstawicieli Komisji Europejskiej (KE) z polskim regulatorem, które doprowadziły do sporządzenia nowej analizy rynku detalicznego dostępu do stacjonarnej sieci telefonicznej TP. Z pewnością ucieszy to Telekomunikację Polską, która może uniknąć płacenia głośnej, rekordowej kary.
Komisja Europejska już od dawna stała na stanowisku, że konkurencję na rynku usług internetowych powinno się regulować poprzez ingerowanie w rynek hurtowy, a regulowanie cen detalicznych należy już uznać za zbyt daleko idące kroki. Polski regulator - UKE - był innego zdania i traktował rynek usług dostępu do internetu podobnie jak rynek usług głosowych. Efektem takiego podejścia do rynku było nałożenie na Telekomunikację Polską rekordowej kary za opłatę utrzymania łącza.
Nałożenie wspomnianej kary na TP spowodowało reakcję za strony Komisji. Po pierwszych spotkaniach w tej sprawie Anna Streżyńska mówiła, że UKE i KE mają wspólne cele i z pewnością dojdą do porozumienia. Teraz już wiemy, że po wymianie wielu listów pomiędzy instytucjami UKE zgodził się na opracowanie nowej definicji rynku dostępu do stacjonarnych usług telefonicznych, która jest zgodna z założeniami KE. Według tej nowej definicji internet szerokopasmowy i stacjonarne usługi telefoniczne to całkowicie odrębne rynki, które od UKE wymagają innego podejścia.
Rzecznik KE Martin Selmayr powiedział Rzeczpospolitej, że podobne założenia funkcjonują w całej Unii i nie ma żadnych szczególnych powodów, aby Polska była w tej kwestii wyjątkiem. Trzeba dodać, że KE pochwaliła UKE za dotychczasowe regulacje na poziomie hurtowym. Jak czytamy na stronach UKE, Komisja jest świadoma tego, że na polskim rynku może dochodzić do niekorzystnych dla klientów działań utrudniających konkurencję.
UKE prawdopodobnie będzie musiał się teraz wycofać z decyzji o rekordowej karze dla TP. W świetle nowej definicji rynku zaakceptowanej przez Brukselę, kara ta została nałożona bezprawnie. Czy do jej uchylenia rzeczywiście dojdzie? Rzecznik KE w komentarzu dla Rzeczpospolitej powiedział jedynie, iż nie chce nic spekulować i ma pełne zaufanie do polskiego Urzędu.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Ochrona, jaką daje interpretacja indywidualna, obowiązuje nawet po doręczeniu zmienionej interpretacji. Niestety nie zawsze oznacza to zwolnienie z obowiązku zapłaty podatku. Tak pełnej ochrony nie uzyskają osoby, które zrealizowały sytuację opisaną we wniosku o wydanie interpretacji jeszcze przed jej doręczeniem. Jednak i one mogą spać spokojniej, gdyż nie grozi im postępowanie karne skarbowe czy konieczność płacenia odsetek za zwłokę. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej