Firma Dell w ciągu najbliższych tygodni zaoferuje komputery osobiste z systemem Linux. Wiadomo już, że oferowaną dystrybucją będzie Ubuntu 7.04. Poszerzenie oferty o komputery PC i notebooki z preinstalowanym Linuksem jest odpowiedzią na potrzeby, jakie wcześniej zasygnalizowali klienci.
Dystrybucja Ubuntu będzie oferowana na podstawie porozumienia, które Dell podpisał z firmą Canonical - sponsorem projektu Ubuntu. Przedstawiciele Della twierdzą, że właśnie ta dystrybucja była najczęściej wskazywana przez klientów, którzy wypełnili linuksową ankietę przygotowaną przez ich firmę.
Nie wiadomo jeszcze, czy komputery z Linuksem będą tańsze niż maszyny z Windows. Nie wiadomo również jakie dokładnie modele komputerów będą sprzedawane z otwartym systemem i jakie oprogramowanie oprócz Linuksa będzie preinstalowane. Wiadomo natomiast, że Dell postara się o zastosowanie otwartych sterowników z kernel.org wszędzie tam, gdzie tylko będzie to możliwe.
Za największe wyzwanie dla Della uważa się kwestię wsparcia technicznego. Doświadczeni użytkownicy Linuksa nie powinni mieć problemu z dystrybucją Ubuntu, ale nie wiadomo jak poradzą sobie początkujący, którzy sięgną od razu po ten system. Wszystko wskazuje na to, że Dell wybierze dla Linuksa społecznościowy model wsparcia, ale oczywiście wiąże się to z pewnym ryzykiem.
"Silne wsparcie" dla Ubuntu
Przedstawiciele Canonical nazwali porozumienie z Dellem "silnym wsparciem" dla Ubuntu. Jest to także silne wsparcie dla Linuksa w ogóle. Do tej pory zakupienie notebooka lub PC-ta z wyższej półki bez systemu Windows było prawie niemożliwe. Konsumenci byli skazani na płacenie za system operacyjny, którego nie zawsze chcieli używać. Teraz jeden z czołowych producentów komputerów zrobił krok w kierunku zmiany tego stanu rzeczy.
Analitycy nie sądzą, aby porozumienie Dell-Canonical miało zaowocować jakimś wielkim przełomem w temacie Linuksa na komputerach osobistych. Ich zdaniem Linux to cały czas system niszowy, a Dell chciał nie tyle go promować, ile raczej pokazać, że potrafi słuchać próśb swoich klientów.
Podobnego zdania jest zresztą Mark Shuttleworth, założyciel firmy Canonical. Nie uważa on, aby nastąpiła teraz jakaś masowa migracja, ale w jego ocenie decyzja Della dowodzi, że Linux powoli i konsekwentnie znajduje sobie miejsce na rynku IT.
W Dragon's Den wszystko było wyreżyserowane. Nasz projekt był z góry łatwy do określenia, że nie wiadomo, o co nam chodzi i nie umiemy tego zaprezentować - mówi Dziennikowi Internatów uczestnik Dragon's Den, Ziemowi Gólski, który odpadł z programu, ponieważ nikt nie zrozumiał jego projektu. więcej
Kilka dni temu publikowaliśmy treść listu Radia Wolne Media do ZPAV w sprawie próby pobrania przez pracownika tej instytucji opłat za korzystanie z utworów na licencji Creative Commons. Sprawie przyjrzeliśmy się bliżej, wysyłając do ZPAV-u prośbę o komentarz. Przy okazji zadaliśmy też pytanie, czy ZPAV stara się dotrzeć do producentów, w obronie których pobiera opłaty. więcej
Gdy posiadasz prywatny samochód, komputer czy inny sprzęt i chcesz wykorzystać go na potrzeby działalności gospodarczej, wprowadzając do ewidencji środków trwałych firmy, musisz ustalić wartość początkową, od której rozpoczniesz amortyzację danego składnika. Jest nią cena nabycia, a gdy nie możesz jej ustalić, dokonaj wyceny, uwzględniając ceny rynkowe. więcej
Od jakiegoś czasu abonenci telewizji satelitarnej n są nękani bardzo uciążliwą reklamą emitowaną zaraz po każdym uruchomieniu dekodera. Reklama ma formę planszy zastępującej właściwy obraz i zachęcającej do skorzystania z oferty wypożyczalni VOD operatora - pisze Czytelnik Dziennika Internautów. więcej